+48 790 300 458 kontakt@biuromowcow.pl
Jak zadbać o swój głos w wystąpieniach publicznych i nie tylko?

Jak zadbać o swój głos w wystąpieniach publicznych i nie tylko?

SPICE TALKS – VIDEO

Jak zadbać o swój głos w wystąpieniach publicznych i nie tylko?

PATRYCJA OBARA

Najczęściej wymieniane przez mówców problemy z głosem to:

  • mówienie za cicho / za głośno
  • mówienie za szybko / za wolno
  • drżenie / załamywanie się głosu
  • mówienie zbyt wysoko / piskliwie
  • mówienie monotonnie

Każdy z tych problemów da się na szczęście rozwiązać. W swoim wystąpieniu ze Spice Talks #4 Patrycja Obara podpowiada, jak to zrobić. Mówi też o tym, skąd zazwyczaj biorą się te problemy i wyjaśnia, jak się ma głos do treningów sportowych. A na koniec podrzuca kilka szybkich patentów na lepszy głos. Obejrzyjcie koniecznie!

Chcesz skontaktować się z mówczynią?
Napisz do nas: kontakt (at) biuromowcow.pl

Subskrybuj na YT

Więcej o wydarzeniu

Tematyka

Umiejętności prezentacyjne
Emisja głosu
Głos
Głos to ruch i to dobra wiadomość, bo oznacza, że dzięki treningom można go doskonalić.

PROFIL AUTORA

Patrycja Obara

Patrycja Obara

Mówczyni, trenerka przemawiania

NEWSLETTER

Zapisz się na nasz newsletter

* pole wymagane

kontakt

Spodobało Ci się?

Jeśli chcesz, żeby autor tego wpisu podzielił się swoją wiedzą w Twojej firmie, odezwij się do nas na kontakt@biuromowcow.pl

Poczucie humoru w twoich wystąpieniach

Poczucie humoru w twoich wystąpieniach

SPICE TALKS – VIDEO

Poczucie humoru w twoich wystąpieniach

Bartosz Zamirowski

Jak to jest z tym poczuciem humoru w przemówieniach? Można, czy nie można? A jeśli można, to jak i ile, żeby nie przesadzić? I przede wszystkim – po co? Obejrzyj wystąpienie Bartosza Zamirowskiego wygłoszone podczas Spice Talks #1, a dowiesz się, jak używać humoru w przemówieniach, a przy okazji poznasz kilka trudnych słów, którymi być może kiedyś zabłyśniesz na firmowej kolacji. A kto wie, może nawet zobaczysz w tym video małego słodkiego kotka…

Chcesz skontaktować się z mówcą?
Napisz do nas: kontakt (at) biuromowcow.pl

Subskrybuj na YT

Więcej o wydarzeniu

Tematyka

Umiejętności prezentacyjne
Humor
Treść przemówienia
Logika nie wystarczy. Potrzebne są emocje.

PROFIL MÓWCY

Bartosz Zamirowski

Bartosz Zamirowski

Mówca, Badacz fenomenu misji i przywództwa

NEWSLETTER

Zapisz się na nasz newsletter

* pole wymagane

kontakt

Spodobało Ci się?

Jeśli chcesz, żeby autor tego wpisu podzielił się swoją wiedzą w Twojej firmie, odezwij się do nas na kontakt@biuromowcow.pl

Co zrobić z rękami, czyli jak pokonać lęk przed przemawianiem

Co zrobić z rękami, czyli jak pokonać lęk przed przemawianiem

SPICE TALKS – VIDEO

Co zrobić z rękami, czyli jak pokonać lęk przed przemawianiem

PATRYCJA OBARA

Dlaczego twoje ciało, które zazwyczaj jest twoim sprzymierzeńcem, zaczyna się zachowywać dziwnie, kiedy tylko znajdziesz się na scenie? Czy są jakieś proste strategie radzenia sobie z tremą? I co to wszystko na wspólnego z polem trawy? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w wystąpieniu Patrycji Obary: „Co zrobić z rękami, czyli jak pokonać lęk przed przemawianiem”.

Chcesz skontaktować się z mówczynią?
Napisz do nas: kontakt (at) biuromowcow.pl

Subskrybuj na YT

Więcej o wydarzeniu

Tematyka

Umiejętności prezentacyjne
Zarządzanie stresem
Ciało
Kiedy goni cię zły pies, którą pobiegniesz ścieżką – krótszą, czy lepiej wydeptaną?

PROFIL AUTORA

Patrycja Obara

Patrycja Obara

Mówczyni, trenerka przemawiania

NEWSLETTER

Zapisz się na nasz newsletter

* pole wymagane

kontakt

Spodobało Ci się?

Jeśli chcesz, żeby autor tego wpisu podzielił się swoją wiedzą w Twojej firmie, odezwij się do nas na kontakt@biuromowcow.pl

O charyzmie na miarę mówcy TEDx

O charyzmie na miarę mówcy TEDx

PODCAST

O charyzmie na miarę mówcy TEDx

MICHAŁ KASPRZYK

Jakiś czas czemu opublikowaliśmy post z przypomnieniem rozmowy Dawida Straszaka z Patrycją Obarą na temat głosu, która znalazła się w 10 odcinku podcastu Charyzmatyczny (tutaj). Dziś przypominamy inny odcinek, którego gościem był Michał Kasprzyk. Michał opowiada o tym, w jaki sposób przygotowywać się do wystąpień publicznych. Wymienia też najczęściej popełniane błędy i podpowiada, jak sobie radzić ze stresem, żeby nie zaszkodził naszej świetnie przygotowanej prezentacji. Jeśli marzy Ci się, żeby pewnego dnia wystąpić na TEDx, ten odcinek jest dla Ciebie – zachęcamy do odsłuchania i do śledzenia podcastu Dawida. Cały odcinek znajdziesz też tutaj. O Dawidzie Dawid Straszak bada charyzmę i, jak sam mówi, uczy tego, czego nie uczą w szkołach. Na co dzień pracuje w międzynarodowym środowisku, gdzie zarządza zespołami, motywuje i szkoli. Współpracuje także z Biurem Mówców Spice jako mówca i trener. Jeśli interesuje Cię tematyka, którą się zajmuje, napisz do nas koniecznie.

Tematyka

Umiejętności prezentacyjne Zarządzanie stresem

Gdzie słuchać?

Spotify, Pocket Cast, Apple Podcasts, Google Podcasts, YouTube. Wyszukaj: Podcast Charyzmatyczny
Jak się ma charyzma do wystąpień publicznych i dlaczego alkohol nie jest najlepszym sposobem na rozładowanie stresu?

PROFIL AUTORA

Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Mówca, trener przemawiania

NEWSLETTER

Zapisz się na nasz newsletter

* pole wymagane

kontakt

Spodobało Ci się?

Jeśli chcesz, żeby autor tego wpisu podzielił się swoją wiedzą w Twojej firmie, odezwij się do nas na kontakt@biuromowcow.pl
5 skutecznych sposobów na opanowanie treści przemówienia

5 skutecznych sposobów na opanowanie treści przemówienia

5 skutecznych sposobów na opanowanie treści przemówienia

Masz genialny pomysł na przemówienie. Co możesz zrobić, żeby się upewnić, że kiedy staniesz na scenie, nic Ci nie ucieknie? Że powiesz wszystko, co sobie zaplanujesz i co jest dla Ciebie ważne? W tym tekście mam dla Ciebie pięć podpowiedzi.

Przede wszystkim – ćwicz

Mówcy zwykle dużo czasu poświęcają na przygotowanie przemówienia. Opracowują je merytorycznie, czasem sporządzają mapę myśli, żeby z łatwością poruszać się po swojej opowieści. Sprawdzają fakty, daty, nazwiska, liczby. Sięgają do fachowej literatury, szukają ciekawych i barwnych przykładów, które potem ilustrują ciekawymi i barwnymi – a czasem pięknymi, minimalistycznymi – slajdami. Robią notatki. Na ostatnim slajdzie piszą: „Dziękuję za uwagę!” i… czekają na godzinę zero. Tuż przed wejściem na scenę pojawia się jednak lekki ścisk w żołądku, lekkie zawroty głowy, lekka miękkość kolan – „Czy na naprawdę wiem, co chcę powiedzieć?”. Jeśli jesteś jednym z tych mówców, to mam złą wiadomość. Kończąc proces przygotowywania się do wystąpienia na opracowaniu jego treści i slajdów, wykonujesz zaledwie połowę roboty. Druga połowa to przećwiczenie tego, co chcesz powiedzieć. Mówcy często nie doceniają wartości praktycznego przećwiczenia swoich przemówień. Uczestnicy szkoleń, którzy mają na przykład 30 minut na przygotowanie 2-minutowego wystąpienia, zwykle kończą po kwadransie, pozostałe 15 minut wykorzystując na przerwę. Niemal nikt nie wykorzystuje tego czasu na ćwiczenie. Stąd moja pierwsza rada – przede wszystkim ćwicz! Rób próby. Mów do siebie, mów do kota, psa, znajomych, nieznajomych. Próbuj, testuj, sprawdzaj. Tylko eksperyment pozwoli Ci określić, czy Twoje przemówienie trwa tyle, ile trwać powinno, czy potrafisz płynnie łączyć myśli i przechodzić od jednego punktu do drugiego, czy pamiętasz wszystkie nazwy i nazwiska, czy Twój żart rzeczywiście jest zabawny. Tego nie da się zrobić w głowie.

Nie ucz się na pamięć – ucz się scenariuszy

Czasem, chcąc sobie dać większe poczucie pewności siebie (o tym, jak bardzo jest to złudne, pisałam tutaj), postanawiamy nauczyć się tekstu na pamięć. Nie jest to jednak najlepsze podejście. Po tekście, który, jak to się mówiło w czasach mojego dzieciństwa, zakuliśmy na blachę, poruszamy się jak po łańcuszku. Słowo po słowie, ogniwo po ogniwie. Kiedy jednak jakieś ogniwo się zerwie – jakieś słowo czy wątek nam uleci – zrywa się cały łańcuszek i trzeba nie lada zręczności, żeby poskładać go z powrotem. Dlatego dużo korzystniejsze jest uczenie się – czy ćwiczenie – scenariuszy. Wypisz sobie najważniejsze punkty ze swojego przemówienia. Im krócej, tym lepiej. Niekoniecznie pełnymi zdaniami, niekoniecznie poprawnie gramatycznie. Najlepiej, żeby każdy punkt był jednym słowem – kotwicą, która przeprowadzi Cię przez kolejny etap Twojej opowieści. A potem, zerkając od czasu do czasu do tych punktów, zacznij opowiadać, traktując je jak drogowskazy. Jeśli przećwiczysz swoje wystąpienie w ten sposób na przykład 10 razy, zaręczam Ci, że za każdym razem opowiesz je w nieco inny sposób, używając nieco innych słów. A to oznacza, że będziesz mieć plan B, C, D, i tak dalej, w razie gdyby jakieś ogniwo w łańcuszku planu A się zerwało. I będziesz je mieć na wyciągnięcie ręki, zamiast gorączkowo ich szukać, kiedy okażą się potrzebne. Przećwiczone scenariusze łatwo wprowadzisz w działanie.

Ćwiczyć mądrze jest lepiej niż ćwiczyć dużo

Pracowałam z mówcami, którzy przygotowywali się do swoich wystąpień według pewnego rytuału: zaczynali ćwiczyć przemówienie grzecznie i przepisowo od pierwszego slajdu. Wszystko szło dobrze, aż nagle pojawiał się jakiś błąd: urywał się wątek, czy mieszały się punkty. W tym momencie mówcy wracali do miejsca, w którym czuli się bezpiecznie – do pierwszego zdania. W ten sposób można jednak ćwiczyć godzinami, a nawet dniami czy tygodniami i… na scenie znów potknąć się w tym samym miejscu. Zasada jest prosta – jeśli Twoim najsłabszym punktem w triathlonie jest bieg, nie zaczynaj każdego treningu od pływania. Jeśli najtrudniejszy w piosence jest dla Ciebie refren, ucząc się jej, nie zaczynaj zawsze od zwrotki. Przejdź od razu do miejsca, które jest dla Ciebie najbardziej problematyczne i zmierz się z nim, korzystając z pełni potencjału świeżego umysłu, nieprzeciążonej pamięci i wolnych mocy obliczeniowych. Gwarantuję lepszy efekt!

Nie da się przećwiczyć przemówienia bez mówienia

Często, kiedy pytam mówców – czy to aspirujących, czy mających już pewne doświadczenie – jak ćwiczyli swoje przemówienia, odpowiadają, że kilka razy je sobie przeczytali albo przegadali w myślach. Tymczasem, dopóki w proces ćwiczenia nie zaangażujemy głosu, nie ćwiczymy naprawdę. Aktorzy mówią, że tekst musi się uleżeć w gębie – i dokładnie tak jest. Mniej metaforycznie: mowa to ruch. Wypowiedzenie każdego słowa to sekwencja bardzo precyzyjnych ruchów, którą musi wykonać aparat mowy. Jeśli te ruchy wcześniej przećwiczysz, wykonasz je sprawniej, bo Twoje mięśnie będą do tego lepiej przygotowane. Będą tę sekwencję ruchów znały i ją zapamiętają (dzięki zjawisku tak zwanej pamięci mięśniowej). Nie będzie Ci się plątał język, a słowa będą płynąć gładko. Jeśli natomiast nie „przegadasz” sobie tekstu, a wychodzisz na scenę wygłosić ważne przemówienie, to tak jakby próbować przejść po linie rozpiętej między dachami dwóch budynków bez żadnej próby, bez wcześniejszego przygotowania. Jak to powiedział kiedyś mój nauczyciel fizyki: szanse są zawsze, tylko czasem są większe, a czasem są mniejsze. W tym wypadku raczej jednak dość małe. Bo ćwiczyć mówienie bez mówienia, to jak próbować schudnąć od oglądania w telewizji aerobiku.

Próbuj w warunkach zbliżonych do warunków przemówienia

Pisałam w poprzednim punkcie o pamięci mięśniowej. Kiedy uczysz się grać na jakimś instrumencie, musisz się przyglądać temu, który klawisz, czy którą strunę przyciskasz. Ale potem już nie musisz patrzeć – palce jakby same zapamiętywały ruch, który mają wykonać. Podobnie jest z jazdą na rowerze, pływaniem, czy jakimkolwiek ruchem – włącznie z mową. Nasz mózg to cudowna konstrukcja, która świetnie sobie radzi z tak złożonymi czynnościami, jak na przykład chodzenie na dwóch nogach (nowoczesne roboty ze swoimi super-procesorami w dalszym ciągu niespecjalnie sobie z tym radzą), między innymi dzięki temu, że zapamiętuje całe sekwencje, ze wszystkimi ich skomplikowanymi zależnościami. Potrafi też czerpać wskazówki na przykład z tego, w jakiej pozycji znajduje się ciało. Można tę wspaniałą zdolność wykorzystać również do nauki treści wystąpień. Jak to zrobić? Jeśli masz wygłaszać wystąpienie na stojąco, ćwicz na stojąco. Jeśli masz je wygłaszać w butach na obcasie, ćwicz również w tym obuwiu. Jeśli będziesz mówić w plenerze, przećwicz swoje wystąpienie w ogrodzie czy w parku. Po pierwsze będziesz mieć wtedy do dyspozycji szeroki wachlarz kotwic pamięciowych. Po drugie zapewnisz sobie komfort dzięki temu, że mniej rzeczy będzie w stanie Cię podczas przemówienia zaskoczyć. To z kolei jedna z technik zarządzania stresem, ale o tym opowiem już w innym artykule.

Patrycja Obara

Patrycja Obara

Konsultant Przemawiania

Patrycja to interdyscyplinarystka, która realizuje się dydaktycznie prowadząc szkolenia dla firm, a także Wrocławską Szkołę Śpiewu stworzoną na fundamentach idei, że śpiewać może każdy, bez wyjątku. Wykładała w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego, tłumaczyła książki i artykuły dla Harvard Business Review Polska. Swoje pasje artystyczne realizuje jako wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka w zespole SHE-la.
Przeczytaj też:

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, możemy Ci pomóc – napisz lub zadzwoń: kontakt@biuromowcow.pl +48 790 300 458 Pracujemy zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).
.

Zapisz się na nasz newsletter

* pole wymagane

Mit pewności siebie, czyli jak przestać kłamać na scenie

Mit pewności siebie, czyli jak przestać kłamać na scenie

Mit pewności siebie, czyli jak przestać kłamać na scenie

O co poprosisz złotą rybkę?

Gdyby złota rybka miała spełnić jedno Twoje marzenie związane z wystąpieniami publicznymi (niezależnie od ich charakteru – może chodzić o wygłoszenie przemówienia, przeprowadzenie szkolenia czy zaśpiewanie piosenki przed publicznością), to jakie by ono było?

Większość osób, którym zadaję to pytanie odpowiada: „Chciałabym / chciałbym mieć więcej pewności siebie”.

Pewność siebie. Magiczny składnik, który sprawiłby, że wszystko by się zmieniło. Oddech byłby głębszy i spokojniejszy. Dłonie przestałyby drżeć. Kolana by nie miękły. Głos brzmiałby pewniej. Wszystkie słowa i dźwięki byłyby na właściwych miejscach. Gdyby tylko można było być bardziej pewnym siebie. Tylko czy aby – nomen omen – na pewno?

Czym jest pewność siebie?

Spróbujmy na początek zdefiniować słowo pewność. Co to znaczy: być pewnym?

Być pewnym znaczy wiedzieć. Wiedzieć dokładnie, co się wydarzy i jak na te wydarzenia zareagujemy. Przewidzieć wszystkie możliwe scenariusze, reakcje publiczności, usterki i problemy techniczne. Mieć w głowie każde słowo, które chcemy powiedzieć czy wyśpiewać, każdy gest, który wykonamy, każdy uśmiech, każdą interakcję z odbiorcą. Być pewnym znaczy nie mieć cienia wątpliwości.

Chcąc się poczuć pewniej używamy różnych tarcz i podpórek – żeby nie powiedzieć brutalniej: protez.

Chcemy być pewni, że nie zapomnimy tekstu, więc na scenę wychodzimy z kartką.

Chcemy być pewni, że będziemy wiedzieć, co zrobić z rękami, więc coś w nich trzymamy, czy bezlitośnie zwijamy przez cały występ kabel od mikrofonu.

Chcemy być pewni, że na niczyjej twarzy na widowni nie dostrzeżemy grymasu, więc patrzymy w sufit lub w podłogę.

Chcemy być pewni, że nie ugną nam się nogi, więc siadamy na krześle.

Chcemy być pewni, że nie pokona nas stres, więc przed wyjściem na scenę wychylamy lampkę wina.

Iluzja pewności siebie

Tylko co nam dają te tarcze i podpórki? Czy rzeczywiście dzięki nim czujemy się pewniej? Czy może tylko nam się wydaje? Zadam to pytanie inaczej: czy te wszystkie protezy dają nam pewność, że dobrze nam pójdzie?

Czy czytając tekst ze slajdów, ściskając w dłoni marker i siedząc na krześle, chowając się za mównicą tak, że ledwo cię zza niej widać, jesteś PEWNA, że wygłosisz świetne przemówienie?

Czy kiedy stoisz z kartką przed nosem, wiążąc węzeł marynarski na kablu mikrofonowym, a w twoich żyłach płynie krew doprawiona alkoholem jesteś PEWIEN, że zaśpiewasz świetny koncert?

Niech zgadnę: niezupełnie. Dlatego, że pewność siebie to fikcja. Nie da się być siebie pewnym. Tak na 100% pewnym. Marząc o pewności siebie, uznając ją za warunek konieczny dobrego występu, ustawiamy sobie poprzeczkę na poziomie, do którego niemożliwym jest doskoczyć. Nie da się tej poprzeczki nawet musnąć opuszkami palców. A to rodzi frustrację – poczucie bycia niewystarczająco dobrym. Wieczne poczucie porażki. I lęk.

Pewne są za to dwie rzeczy. Po pierwsze każde z wymienionych wyżej rozwiązań oddziela cię niewidzialnym murem od publiczności. A publiczność wyczuje twój lęk i to, że wystąpieniem wygłoszonym zza tarczy proponujesz im relację, która nie opiera się na szczerości. Że próbujesz ich tą tarczą oszukać – UDAWAĆ pewność siebie. Bo publiczność to najlepszy na świecie detektor kłamstw. Na poziomie emocjonalnym – a to ten poziom jest najistotniejszy dla odbioru twojego wystąpienia – oszukać się nie da. Po drugie każde z tych rozwiązań oddziela cię niewidzialnym murem od samego siebie. Każde z tych rozwiązań jest ucieczką. Przed koniecznością zmierzenia się z tym, co najtrudniejsze i sięgnięcia po tę jedną jedyną rzecz, ten prawdziwy magiczny składnik, który rzeczywiście sprawiłby, że wszystko by się zmieniło. Co to takiego?

Żeby znaleźć ten magiczny składnik sięgnijmy do języka angielskiego. Pewność siebie po angielsku to self-confidence. No właśnie. Nie self-certainty tylko self-confidence. A confidence to przecież nie pewność, tylko zaufanie.

Zaufanie do siebie.

Zaufaj sobie

Co by się wydarzyło, gdyby zrobić taki eksperyment i po prostu samemu sobie zaufać? Pozbyć się iluzji pewności, iluzji kontroli i zaufać sobie, że się uda. Że damy radę. Że jesteśmy gotowi. Niewątpliwie nie jest to łatwe, bo zaufanie to generalnie trudna sprawa. Zazwyczaj trzeba za nie zapłacić wysoką cenę – zmierzenia się z własną niepewnością i lękiem. Wiele razy namawiałam mówców czy wokalistów, żeby wyszli na scenę bez kartki. Żeby nie zabierali na nią krzeseł. Żeby się rozluźnili i zaufali, że ich ciało będzie samo wiedziało, co zrobić z rękami. Zwykle najpierw pojawia się opór. Nie dam rady. Nie uda się. Bez tego nie ma szans. Czasem jest złość. Frustracja. Czasem nawet są łzy. A potem, po kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu wykonanych ćwiczeniach, nie wiadomo skąd, nagle jest trochę łatwiej. I jeszcze łatwiej. Aż wreszcie udaje się odetchnąć głęboko. I zaufać. Zaaplikować ten magiczny składnik, który sprawia, że wszystko jest lepiej. Nagroda jest warta swojej ceny. Spokój. Zadowolenie. Radość z udanego wystąpienia.

Nie namawiam nikogo, żeby zamknął oczy i skoczył w przepaść, licząc, że na dole leży gruby materac. Łatwiej budować zaufanie w oparciu o historię sukcesów. Ale sukcesy, których potrzebujemy, możemy osiągać w bezpiecznym środowisku – ćwicząc swój występ w domu, w sali szkoleniowej, przed małą i przyjazną publicznością, w roli której może wystąpić rodzina czy przyjaciele. Mądre ćwiczenie to solidny fundament zaufania. Ale to już temat na zupełnie inny artykuł.


Patrycja Obara

Patrycja Obara

Konsultant Przemawiania

Patrycja to interdyscyplinarystka, która realizuje się dydaktycznie prowadząc szkolenia dla firm, a także Wrocławską Szkołę Śpiewu stworzoną na fundamentach idei, że śpiewać może każdy, bez wyjątku. Wykładała w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego, tłumaczyła książki i artykuły dla Harvard Business Review Polska. Swoje pasje artystyczne realizuje jako wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka w zespole SHE-la.
Przeczytaj też:

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, możemy Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
kontakt@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracujemy zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).
.

Zapisz się na nasz newsletter

* pole wymagane

Pin It on Pinterest