+48 790 300 458 kontakt@biuromowcow.pl

Wyśpiewaj sobie głos

utworzone przez | 25.04.2018 | Głos, Pewność siebie

Praca nad głosem często kojarzy się z wykonywaniem mozolnych ćwiczeń na oddech, dykcję, czy artykulację. Czasem też trudno od razu dostrzec ich wpływ na jakość głosu – postępy przychodzą stopniowo, co oznacza, że trzeba szukać innej motywacji do pracy, niż łatwo zauważalny sukces. Czasem więc uczestnik szkolenia pyta mnie, co zrobić, żeby tej motywacji nie stracić – w co przekuć codzienną praktykę świadomego mówienia, żeby od ręki czerpać z niej jakieś korzyści.

Odpowiadam: śpiewaj.

Im bardziej się boisz, tym bardziej spróbuj

Nauka śpiewu nie może co prawda zastąpić zajęć z pracy z głosem w mowie. Może natomiast stanowić dla nich świetne uzupełnienie. Dzięki niej łatwiej zautomatyzować pewne elementy prawidłowej emisji głosu w przyjemny sposób (bo przecież w głębi serca wszyscy lubimy śpiewać). A im bardziej wstydzisz, czy boisz się śpiewać, tym bardziej spróbuj. W praktyce mówcy mało jest cenniejszych doświadczeń niż przełamanie z sukcesem bariery wstydu i lęku.

Biologiczne zalety śpiewania

Jesteśmy zaprogramowani na śpiew. Za jego przetwarzanie są odpowiedzialne te same obszary mózgu, które odpowiadają za przetwarzanie emocji, zachowań instynktownych, podstawowych potrzeb biologicznych.

Pod jego wpływem podnosi się poziom dopaminy, neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za subiektywne poczucie szczęścia i przyjemności, poprawiającego zdolność nauki nowych rzeczy i zwiększającego plastyczność mózgu. Wydziela się także serotonina, hormon powodujący zmniejszenie poziomu odczuwanego stresu, złagodzenie objawów depresji i lęku, poprawiającego jakość snu, regulującego apetyt i ciśnienie krwi. Wydziela się oksytocyna, hormon zakochania, który powoduje wzrost zaufania, pogłębienie więzi między ludźmi, zwiększenie poczucia sympatii i bliskości, a przy okazji również redukuje uczucie lęku. Wydzielają się endorfiny, hormony zwiększające nasze subiektywne poczucie szczęścia, zmniejszające poziom odczuwanego stresu i bólu. Endorfiny działają jak opium, tylko są bezpieczne, darmowe, absolutnie legalne i dostępne na wyciągnięcie dłoni – czy właściwie głosu. Co więcej, obniża się poziom kortyzolu, hormonu stresu. To z kolei, oprócz poprawy naszego stanu emocjonalnego, pozwala zredukować fizyczne objawy stresu, w efekcie przyczyniając się do zwiększenia odporności organizmu. Podobny koktajl biochemiczny serwujemy sobie jeszcze tylko przy okazji jednej czynności, tej jednak – w odróżnieniu od śpiewu – nie wypada wykonywać ani publicznie, ani grupowo.

Śpiew jest ważniejszy niż Ci się wydaje

Na śpiew reagują neurony lustrzane. Jest to grupa neuronów, dzięki którym uczymy się zachowań społecznych, współodczuwamy z innymi, rozumiemy ich emocje (i zarażamy się śmiechem czy ziewaniem). Wskutek aktywności neuronów lustrzanych, kiedy ktoś przy nas śpiewa, sami czujemy, jakbyśmy śpiewali. Dowiedziono też, że kiedy śpiewamy z innymi, synchronizuje się rytm bicia naszych serc.

Wspólny śpiew pozwala zaspokoić potrzebę przynależności, która w hierarchii potrzeb Maslowa znajduje się na wysokim, trzecim poziomie. To dlatego śpiew jest z ludźmi zawsze wtedy, gdy czują potrzebę zjednoczenia. Kiedy kibiców ewakuowano po zamachu terrorystycznym na paryskim stadionie Stade de France w 2015 roku, spontanicznie zaczęli śpiewać Marsyliankę. Wcześniej, jestem tego pewna, śpiewali piosenki dopingujące ich drużyny.

Kiedyś śpiew był sposobem na wyrażenie emocji, na budowanie więzi. Dziś jest czymś, co podlega krytyce i surowej ocenie. Nasze ciała kiedyś służyły do życia. Te skomplikowane maszyny były wehikułami, którymi podróżowaliśmy od samego początku, po sam kres. Dziś są prostymi strukturami mającymi proste funkcje – wyglądać i zapewniać prestiż swoim użytkownikom. Nasze głosy też kiedyś służyły do życia. Do wyrażania miłości, do budowania więzi, do witania, do żegnania, do wspominania, do czarowania, do bycia razem. Dziś służą do tego, żeby można nas było podzielić na lepszych i gorszych. Nadających się i nienadających się. Tymczasem każdy się nadaje. Mowa to śpiew, tylko bez muzyki w tle. A śpiew to umiejętność jak każda inna – jeśli będziesz nad nią pracować, będziesz robić postępy.

Korzyści ze śpiewania

Korzyści z tego jest wiele – szczególnie jeśli zdobędziesz się na odwagę, żeby ze swoim śpiewem wyjść do ludzi.

Wspólny śpiew to nowe spojrzenie na samego siebie. Jeśli udało mi się zrobić coś, czego tak bardzo się bałam, to może i z innymi rzeczami mi się uda?

Wspólny śpiew to nowe spojrzenie za zespół. Że jednak nikt nas nie ocenia. Że jednak wszyscy się wspieramy, bo razem pokonujemy podobne trudności.

Wspólny śpiew to kontakt z własnym ciałem i świadomość ciała. Umiejętność znajdowania i rozluźniania napięć, kontrola oddechu, postawy ciała, brzmienia głosu.

Wspólny śpiew to równowaga. Wspólne decydowanie o ostatecznym efekcie pracy. Balansowanie między emocjami w melodii a działaniem w rytmie.

Wspólny śpiew to sposób na wyrażenie siebie, swoich emocji i uświadomienie sobie różnorodności i zaakceptowanie jej, znalezienie dla niej miejsca i miejsc dla poszczególnych osób, tak by wykorzystać ich potencjały.

Wspólny śpiew to dialog, współpraca, znajdowanie właściwych ról w zespole.

Wspólny śpiew to poczucie przynależności, którego dziś mamy tak mało. Wiele szkoleń i działań u swych fundamentów zorientowanych jest na współzawodnictwo lub indywidualny rozwój. A wspólny śpiew tworzy między ludźmi prawdziwie głęboką, organiczną więź i emocjonalną bliskość.

Wspólny śpiew to wyjście ze strefy komfortu. Mało jest na to tak skutecznych sposobów jak improwizacja wokalna. I mało tak obezwładniająco satysfakcjonujących powrotów, jak ten z myślą: nie wierzę, udało się.

Wspólny śpiew uczy ufać instynktowi, intuicji, reagować, odpowiadać, szukać odpowiedzi w sobie i czerpać inspirację z otoczenia.

Wspólny śpiew pozwala uwierzyć, że wiele rzeczy pozornie niemożliwych, jest tak naprawdę możliwych. Że na przykład skłócony i niezbyt radzący sobie ze współpracą zespół może w dwie godziny napisać, zaśpiewać i nagrać piosenkę – i że potem nie jest już taki skłócony. Albo że może się spotkać w jednym miejscu dwadzieścia obcych sobie osób, które nie śpiewają i nie mają pojęcia o grze na instrumentach i cztery godziny później wyjść z sali jako zespół wokalno-instrumentalny, który przed chwilą zagrał pierwszy wspólny koncert. Krótki. Na jeden utwór. Ale koncert. Wspólny. I jak już w to się uwierzy, to trochę łatwiej uwierzyć w całe mnóstwo innych pozornie trudnych rzeczy.

I to wszystko niezależnie od poziomu umiejętności. Wspólny śpiew przynosi więcej korzyści, niż śpiew doskonały.

Spróbuj. Zadziała. Obiecuję.


Patrycja Obara

Patrycja Obara

Konsultant Przemawiania

Patrycja to interdyscyplinarystka, która realizuje się dydaktycznie prowadząc szkolenia dla firm, a także Wrocławską Szkołę Śpiewu stworzoną na fundamentach idei, że śpiewać może każdy, bez wyjątku. Wykładała w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego, tłumaczyła książki i artykuły dla Harvard Business Review Polska. Swoje pasje artystyczne realizuje jako wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka w zespole SHE-la.

Przeczytaj też:

Oprah Winfrey i Tajemnica Przemówienia Złotych Globów

Oprah jest niekwestionowaną królową amerykańskich mediów, co pewnie wpływa na to, że jest też świetnym mówcą. Ale co my, ludzie bez takiej sławy, możemy nauczyć się z jej przemówienia na Ceremonii Złotych Globów?

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, możemy Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
kontakt@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracujemy zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).

Zapisz się na nasz newsletter

* pole wymagane

.