+48 790 300 458 kontakt@biuromowcow.pl
Jak opowiadać historie w biznesie?

Jak opowiadać historie w biznesie?

Myśląc o historiach, na myśl przychodzą nam przede wszystkim kilkuset stronicowe książki lub dwugodzinne hollywoodzkie produkcje. I one bardzo często oparte są o ten sam schemat zwany podróżą bohatera lub monomitem, który został spopularyzowany przez Josepha Campbella i jego książkę “Bohater o tysiącu twarzy”. Ten schemat zawiera 12 kroków, przez które bohater przechodzi w swojej historii. Ta ilość nie dziwi w przypadku wspomnianych powieści i filmów, ale jak zmieścić je wszystkie w historii opowiadanej w ramach 10-minutowego przemówienia?

Jak skrócić podróż bohatera?

Nie wszystkie kroki zawarte w monomicie są niezbędne, żeby opowiedzieć ciekawą, emocjonującą historię. Świetnym przykładem jest tutaj opowiastka przypisywana Ernestowi Hemingwayowi (ale to raczej legenda). Podobno pisarz, siedząc w restauracji, założył się ze swoimi przyjaciółmi o 10 dolarów, że napisze całą historię w sześciu słowach. Zebrał po dyszce od każdego obecnego i szybko naskrobał coś na serwetce i podał ją każdemu do przeczytania, a potem zebrał swoją nagrodę.
Na serwetce napisał:

Sprzedam: dziecięce buciki, nigdy nie noszone.

Jakkolwiek można doszukiwać się różnych znaczeń w tej historii, to najczęściej na myśl przychodzi nam, że pewna para spodziewała się dziecka i byli tak podekscytowani, że przygotowywali się na jego narodziny m.in. kupując mu ubrania. Niestety dziecko zmarło, więc niedoszli rodzice zostali zmuszeni do odsprzedania zakupionych rzeczy.
Ta historia, choć krótka, ma wszystkie niezbędne elementy, żeby złapać odbiorcę za serce. Jest ich trzy.

Bohater historii

To ewidentnie rodzice. Spodziewają się dziecka i zdecydowali się zaopatrzyć swojego potomka we wszystko, czego będzie potrzebował. Być może też buciki dostali od rodziny, która chciała wspierać szczęśliwą parę.

W domyśle dowiadujemy się, że czeka ich coś pięknego, czego nie mogą się doczekać. Dobrze opisany bohater to taki, który ma jakąś motywację lub coś, co może stracić. Ma on pewne oczekiwania względem rzeczywistości.

Tutaj musimy to dodatkowo zinterpretować, ale opowiadając historię warto to zaznaczyć, żeby nie było co do tego elementu żadnych wątpliwości.

Punkt zwrotny

Tu śmierć dziecka. Sytuacja tragiczna, która nikogo nie pozostawi obojętnym.
Jest to bardzo charakterystyczny moment w historii. Bardzo często wywoła on w odbiorcy najróżniejsze emocje, ale nie musi wcale być negatywny. Wygrana na loterii też może być punktem zwrotnym.

Ważne, żeby oczekiwania bohatera zostały zderzone z rzeczywistością i by był to moment, który doprowadzi nas do elementu trzeciego.

Transformacja

Tu niedoszli rodzice z radosnego oczekiwania muszą przestawić się w tryb żałoby i smutku, muszą poradzić sobie ze stratą. Sprzedają buty, które będą przypominać im o tym przykrym zdarzeniu.

Transformacja bohatera następuje pod wpływem punktu zwrotnego, ale nie musi być momentalna, może być rozciągnięta w czasie. Skoro oczekiwania bohatera minęły się z rzeczywistością, to co teraz? Jak on się czuje? Jak sobie z tym radzi? Co robi inaczej?

Dlaczego opowiadać historie w biznesie?

Zanim napiszę, jak wykorzystać te trzy elementy do opowiadania historii w swoich prezentacjach, warto zwrócić uwagę na to, po co to w ogóle robić.
Powodów jest wiele, ale jako główny wskazałbym to, że dobrze opowiedziane historie aktywują nasz mózg w taki sposób, jakbyśmy sami przeżywali dane zdarzenie.

W związku z tym są one łatwiejsze do zapamiętania, bo angażują większą część naszego mózgu i tworzą więcej połączeń nerwowych. Często są też łatwiejsze do zrozumienia.
To szczególnie ważne w biznesie, gdzie komunikacja i zrozumienie są często czynnikami, które wpływają na sukces projektu, sprzedaż lub motywację pracowników.

Kiedy opowiadać historie w biznesie?

W polecanej przeze mnie książce “Illuminate”, Nancy Duarte opisuje kilka stadiów rozwoju biznesu i różne historie, które można w nich opowiadać. Nie chcę tu przytaczać całej książki, ale krótko – warto opowiadać historie, gdy musimy pomóc ludziom podjąć decyzję, zachęcić ich do działania lub zastanowienia, zainspirować lub poprosić o wytrwałość i odwagę.

Takich okazji w życiu firmy jest dużo. Próbujesz przekonać zarząd do zgody na realizację nowego projektu? Firma przechodzi kryzys finansowy i musisz poprosić pracowników o wytrwałość, bo wiesz, że to chwilowe kłopoty? Chcesz, żeby pracownicy wygenerowali nowe kreatywne rozwiązania? Starasz się sprzedać produkt klientowi? Tę wyliczankę można kontynuować naprawdę długo.

Jak wykorzystać skróconą podróż bohatera?

W biznesie najłatwiej jest opowiadać historie z własnego doświadczenia.
Wyobraźmy sobie taką sytuację – reprezentujesz biznes, w ramach którego prowadzisz rekrutację dla branży IT. Jesteś na spotkaniu z potencjalnym klientem i tenże klient pyta cię, dlaczego akurat z usług twojej firmy ma skorzystać. Oczywiście musisz co nieco o tej osobie i jego firmie wiedzieć, ale możesz wtedy opowiedzieć krótką historię:

W styczniu 2019 firma Przykład zmagała się z problemem zatrudniania pracowników tak jak wy. Nie byli w stanie skutecznie dotrzeć do odpowiednich kandydatów z branży IT, a potrzebowali na szybko zatrudnić 10 nowych osób. Co ważne, nie są w stanie zrównać wynagrodzeń z tymi oferowanymi przez największych graczy na rynku. Nie wyrabiali się z pracą dla swoich klientów, a deadline’y się zbliżały. Groziły im więc kary umowne, a spójrzmy prawdzie w oczy – to nie są małe kwoty. W lutym zdecydowali, że sami sobie z tym nie poradzą i skontaktowali się z nami. Początkowo byli nastawieni sceptycznie. Pytali, co my możemy zrobić innego niż oni i po długiej rozmowie, w której przedstawiliśmy swoje metody, uznali, że warto spróbować. W dwa miesiące zatrudniliśmy dla nich 12 osób, więc nawet więcej, niż potrzebowali i dzięki temu nadrobili całą pracę i oddali projekty w terminie.

Bohaterem tej historii jest inny klient, który, jak się okazuje, miał taki sam problem jak nasz potencjalny klient. Warto w opisie tego klienta wejść trochę w szczegóły – jaki był konkretny problem? Czego potrzebował? Co mu groziło?

Punkt zwrotny to moment, w którym klient zatrudnił twoją firmę. Ale ale – klient był początkowo sceptyczny – być może tak samo jak ten nowy potencjalny klient, co pokazuje, że to jest normalna obawa, która nie powinna być przeszkodą w zatrudnieniu ciebie.

Transformacja jest prosta – klient przyjął nowych pracowników, nadrobił zaległości i nie musiał płacić kar umownych.

W skrócie – klient miał problem, zatrudnił twoją firmę i problem zniknął.

Jakie historie opowiadać w biznesie?

To oczywiście tylko jeden ze sposobów – historia klienta, który miał podobny problem jak potencjalny nowy klient.
Jako manager możesz opowiedzieć swoim pracownikom sytuację, w której traciłeś motywację, ale stało się coś, co pchnęło cię do przodu i wyszedłeś z dołka.
Jako szef firmy możesz opowiedzieć o kryzysie, przez który organizacja przechodziła jakiś czas temu i jak z niego wyszła.
Jako coach biznesowy możesz opowiedzieć o umiejętnościach, które twój klient nabył i co dzięki nim osiągnął.
Jako marketer możesz opowiedzieć historię osoby, która wyznaje takie same wartości, jak firma, w której pracujesz.

Co dalej?

To nie jest tak, że następnym razem jak będziesz rozmawiać ze swoim zespołem, to od razu opowiesz im historię idealnie dopasowaną do danej sytuacji. Poświęć trochę czasu i pomyśl o sytuacjach, w których nauczyłeś się czegoś szczególnego albo coś się w twoim życiu (zawodowym) zmieniło albo którzy klienci przeszli transformację dzięki twojej firmie.
Nie muszę też chyba pisać, ale zrobię to na wszelki wypadek, że cała historia musi być prawdziwa. Nie musi być twoja, bo możesz opowiedzieć czyjąś historię (zaznaczając, że nie jesteś częścią tej historii), ale musi ona być prawdziwa.

I jak już znajdziesz takie sytuacje, ułóż do nich historie. Zapisz je w jakimś dokumencie, żeby ich nie zapomnieć i mieć bazę opowieści, do której będziesz mógł zajrzeć, kiedy będziesz przygotowywać się do następnego wystąpienia. Na potrzeby takiej bazy nie musisz pisać całości historii (choć to dobra praktyka) – wystarczy, że zapiszesz trzy elementy – kto jest bohaterem historii, co jest punktem zwrotnym i jaka następuje transformacja.


Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Konsultant Przemawiania

Cześć, jestem Michał i od kilku lat z pasją zajmuję się przemówieniami. Uczyłem się od najlepszych – m. in. Chrisa Andersona i Hansa Roslinga, a teraz sam nauczam innych. Prowadzę szkolenia i indywidualne konsultacje z wystąpień publicznych, a do tego przemawiam na konferencjach lub je prowadzę. Jestem zapalonym miłośnikiem TED i Pomysłów Wartych Rozpowszechniania, organizuję TEDxWroclaw i uwielbiam łączyć ze sobą ludzi, którzy mogą coś wspólnie zdziałać.
Jestem uzależniony od podcastów. Tworzę własny – „Do Początku”. A do tego wszystkiego jestem zaangażowany w projekt bazy kosmicznej w Polsce.

 

Przeczytaj też:

Co zrobić z rękami?

To bez najmniejszych wątpliwości najczęściej zadawane pytanie na szkoleniach z wystąpień publicznych. Jest na ten temat wiele wskazówek i rad. I prawie wszystkie są błędne.

Jak opowiadać historie w biznesie?

Storytelling jest ciągle na fali i nie zapowiada się, żeby to się zmieniło. Jak managerowie mogą wykorzystać historie w swoich przemówieniach?

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, mogę Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
michal@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracuję zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).

Zapisz się na nasz newsletter

* pole wymagane

.

Oprah Winfrey i Tajemnica Przemówienia Złotych Globów

Oprah Winfrey i Tajemnica Przemówienia Złotych Globów

Oprah Winfrey regularnie pojawia się w rankingach najbardziej wpływowych osób świata. Często zajmuje miejsca w samej czołówce. Jest też wymieniana jako najbardziej wpływowa czarnoskóra osoba w jej generacji (choć niektórzy porównują ją też z Martinem Lutherem Kingiem – czy słusznie, tego nie będę oceniał). Gwiazda amerykańskich mediów w Polsce jest mało znana. Być może sporo osób o niej słyszało, ale pewnie niewiele widziało jakikolwiek jej program.

Jednak po 7 stycznia nawet nasze rodzime media rozpisały się właśnie o niej. W trakcie 75. Ceremonii rozdania Złotych Globów Oprah odebrała nagrodę im. Cecila B. DeMille’a za całokształt twórczości, a potem… trafiła do serc wszystkich zgromadzonych na miejscu oraz tych, którzy potem obejrzeli jej przemówienie w internecie. Oglądam wiele wystąpień, jednak ekstremalnie rzadko zdarza się, że owacje na stojąco zaczynają się jeszcze w trakcie ich trwania. Zresztą słuchając video na YouTube, czułem, że razem z obecnymi na ceremonii, również wstaję i biję brawo. Parę razy też uroniłem łzę, a im bardziej rozkładałem to przemówienie na części pierwsze na potrzeby tego artykułu, tym pod większym wrażeniem byłem. Zatem oddaję w Twoje ręce 5 lekcji o wystąpieniach publicznych, które możesz wyciągnąć z przemówienia Oprah Winfrey na gali Złotych Globów.

Przemówienie znajdziesz tutaj.
Jeśli nie mówisz po angielsku, użyj tłumacza Google do przetłumaczenia transkryptu – nie będzie to idealne, ale sens powinien być zachowany.

Struktura przemówienia

Nancy Duarte w swojej książce “Współbrzmienie” (oraz w tym TED Talku) opisuje strukturę wielkich przemówień. Analizuje w niej m.in. wystąpienia Martina Luthera Kinga i Steve’a Jobsa, zwracając uwagę na to, że mówcy używają w nich pewnej konkretnej struktury. W wielkim skrócie chodzi o to, żeby opowiadać na zmianę o tym, co jest i tym, co będzie, kończąc na tym drugim. Ma to na celu pokazanie różnic i określenie wizji, do której warto dążyć. Można to rozszerzyć i dołożyć przeszłość, ale wciąż warto zakończyć przyszłością. I to właśnie robi Oprah.

Zaczyna od historii z przeszłości, przy czym jest to historia osobista – o tym jak oglądała galę Oscarów w 1964 roku. Ta opowieść ma kilka celów. Najważniejszym, który opiszę obszerniej w następnym punkcie, jest wprowadzenie bohatera opowieści (nie jest to ona). Chodzi też o pokazanie, że ona sama wywodzi się z ubogiej rodziny, co pokazują pewne szczegóły, np. podłoga z linoleum (tani materiał) oraz późniejsze “tanie miejsca” (cheap seats) czyli najdalsze miejsca na stadionie – użyte tutaj jako metafora tego, że w domu Oprah po prostu brakowało pieniędzy.

Potem przechodzi do teraźniejszości, mówiąc o zaszczycie, którym jest otrzymanie nagrody Cecila B. DeMille’a i od razu wraca do przeszłości swoim podziękowaniem. Dziękuje osobom, które pomogły jej znaleźć się w miejscu, w którym jest teraz.

Znów teraźniejszość przy podziękowaniu dla Hollywood Foreign Press Association – organizatorze Złotych Globów, który zajmuje się też promowaniem amerykańskiej kultury filmowej za granicą. Pozostając w teraźniejszości zaczyna również mówić o skandalu seksualnym w Hollywood.

Potem historia Recy Taylor sprzed lat i znów o współczesnym skandalu. Potem krótkie spojrzenie wstecz na jej karierę i szybko przez teraźniejszość do przyszłości. Przyszłości jasnej i pozytywnej, która, żeby się ziścić, potrzebuje pomocy słuchaczy. Jest to jednocześnie mocne wezwanie do działania.

Do kogo skierowane było to przemówienie?

Wspomniałem wcześniej, że to nie Oprah jest bohaterem tego przemówienia, choć zaczyna od opowiedzenia o sobie jako małej dziewczynce. I właśnie ta historia służyła jako wprowadzenie prawdziwych bohaterów – małych dziewczynek (i młodych kobiet). Kiedy zaczęła swoje podziękowania za nagrodę, powiedziała, że wie, że oglądają ją teraz również małe dziewczynki i że to zaszczyt i przywilej dzielić ten wieczór z nimi.

W kilku fragmentach można dostrzec rady dla nich. Na przykład, gdy wyrażając wdzięczność dla kobiet, które doświadczyły przemocy, zauważa, że one mają przecież dzieci do wyżywienia (są matkami!), rachunki do zapłacenia (są zwykłymi obywatelami) oraz swoje marzenia (plany na przyszłość) i podaje jako przykład swoją matkę. Trzeba tu zaznaczyć, że relacja Oprah z własną matką nie była usłana różami, ale tym fragmentem w przemówieniu docenia ona trud, który ta włożyła w jej wychowanie (jej matka starała się utrzymać córkę, pracując długie godziny, jednak ledwo wiązała koniec z końcem).

Przemówienie kończy się mocnym wezwaniem do działania dla wszystkich dorosłych tego świata. Jest ono ukryte w zwrocie do małych dziewczynek – że nadchodzi nowy dzień, który będzie możliwy dzięki wszystkim wspaniałym kobietom i mężczyznom, którzy teraz o niego walczą i którzy dadzą tym dziewczynkom szansę na dalszą zmianę świata. Świata, w którym nie ma molestowania seksualnego i przemocy wobec kobiet. Jednocześnie zaznacza, że pokłada wielkie nadzieje w tym, co teraźniejsze małe dziewczynki osiągną w przyszłości.

Podziękowanie

Podziękowania za odebrane nagrody są często wyśmiewane w naszym życiu codziennym. Dostając na firmowej imprezie tytuł “biurowego gaduły”, mówimy “dziękuję mojej całej rodzinie, w szczególności psu, kotu i rybkom”. I wcale mnie to nie dziwi, bo wielu celebrytów właśnie w taki sposób dziękuje za odbiór tych poważniejszych nagród. Nie Oprah.

Oprah przechodzi do podziękowania dopiero po wprowadzeniu głównego bohatera. Dopiero gdy małe dziewczynki wiedzą, że powinny słuchać uważniej. Wtedy padają podziękowania, przy czym mówczyni używa słów “zaszczyt” oraz “przywilej”, a nie “dziękuję” – najpierw ogólnie, dla ludzi, którzy ją inspirowali, stawiali przed nią wyzwania i pozwolili jej osiągnąć tak wiele. A potem dla konkretnych osób – Dennisa Swansona, dzięki któremu poprowadziła samodzielnie swój pierwszy talk-show; Quincy’ego Jonesa, który zapewnił jej pierwszą rolę filmową (i to jeszcze u Spielberga!); Gayle King, która jest jej najlepszą przyjaciółką od 40 lat – mówi o niej, że jest definicją przyjaciółki; oraz dla Stedmana Grahama, jej partnera, o którym mówi, że jest dla niej opoką (fundamentalnym wsparciem).

To podziękowanie jest sformułowane w taki sposób z dwóch powodów. Po pierwsze, żeby nie odciągnąć uwagi od głównego celu przemówienia. A po drugie, żeby małe dziewczynki, zrozumiały, że nie muszą dążyć do wszystkiego same, że na ich drodze, jak na drodze Oprah, będą pojawiać się osoby, które będą im pomagać i z takich okazji powinny korzystać. Oprah przeszła od zera do miliarderki i docenia ludzi, którzy jej w tym pomogli.

Wyraźnie oddzieliła dobrych od złych

A pomagały jej nie tylko kobiety. Mimo skandalu w Hollywood i tego, że przez lata kobiety były (właściwie to niestety wciąż są) molestowane, wykorzystywane i bite, to Oprah nie generalizuje, mówiąc, że wszyscy faceci to zło. Stawia wyraźną granicę.

Po jednej stronie barykady mamy kobiety, i to nie tylko te, które wywodzą się z showbiznesu – wszystkie kobiety. Oprah wymienia tu nawet mnóstwo zawodów, które te kobiety wykonują – od pracownic farm i fabryk, przez te z sektora technologicznego, medycznego, po olimpijki i żołnierki. Ich sojusznikami są mężczyźni – oczywiście nie wszyscy, ale ci, którzy zdecydują się wysłuchać kobiet i im uwierzyć (tu przede wszystkim chodzi o odniesienie do #metoo).

Po przeciwnej stronie mamy natomiast mężczyzn, o których Oprah mówi, że są brutalnie potężni (wpływowi) i zaznacza, że ich czas się kończy. Odnosi się przy tym do inicjatywy “Time’s Up”, która walczy z molestowaniem, dręczeniem i nierównym traktowaniem kobiet w miejscu pracy.

Mamy zatem podział na tych dobrych i tych złych, który też jest wskazówką i ostrzeżeniem dla bohaterek przemówienia.

Przemówienie brzmi jak pieśń

Oprah fenomenalnie operuje głosem w tym wystąpieniu. Nie ma co ukrywać, że 40 lat pracy w mediach się na pewno do tego przyczyniło. Warto również zwrócić uwagę na to, że mówi ze świetną dykcją. Zauważyłeś, jak melodyczna jest jej wypowiedź? Więcej o tym, czyli o prozodii mogłaby na pewno napisać Patrycja Obara, a ja opiszę tylko kilka fragmentów, które zasługują na szczególną uwagę.

Wielu mówców, których miałem okazję obserwować, zaczyna swoje wystąpienia od “eeee…” albo od “no więc…” lub podobnie. Oprah zaczyna pewnie i bez zająknięcia. Z racji tego, że jeszcze wtedy powoli milkną powitalne brawa, robi krótką pauzę, żeby podkreślić to, że zaczęła oraz żeby publiczność mogła przetrawić to, że zaczyna historią z przeszłości.

Mówczyni w kilku momentach podkreśla pewne kwestie i przy jednej z ważniejszych wyraźnie zwalnia, dawkując kolejne słowa – “To, co wiem na pewno to to, że mówienie prawdy o sobie jest. Najpotężniejszym. Narzędziem. Jakie każdy z nas posiada” (“What I know for sure is that speaking your truth is the most powerful tool we all have.”). Ten zabieg służy podkreśleniu, jak ważne to jest.
Oprah akcentuje też parę innych kwestii, np. nazwisko Rosy Parks, co ma służyć temu, żeby publiczność pomyślała sobie “o, znam to nazwisko”. Poza tym przy wprowadzaniu nowych, istotnych dla historii postaci, warto je wyróżniać, żeby nie zginęły w gąszczu innych słów.

Najważniejsze akcenty są jednak położone w drugiej połowie przemówienia – pierwszy, gdy Oprah mówi, że czas brutalnie wpływowych mężczyzn się kończy oraz na sam koniec, gdy wzywając do działania, zapowiada, że zaczyna się nowy dzień. Stojące owacje nie zaczęłyby się pewnie wtedy, gdyby nie wyraźne podkreślenie tej części wypowiedzi.

Przemówienie godne prezydenta

Po wystąpieniu zaczęły się spekulacje, jakoby Oprah rozważała startowanie w wyborach na prezydenta USA w 2020 roku. Czy takim przemówieniem mogłaby zyskać sympatię wyborców? Części z pewnością, ale czas na takie oceny przyjdzie dopiero, gdy rzeczywiście zdecyduje się startować w wyborach.

To, co na pewno można o tym wystąpieniu powiedzieć to to, że jest mistrzowsko opracowane i wygłoszone. Oprah ma rewelacyjny warsztat, który wykorzystuje w każdej chwili, każdym geście, każdej głosce oraz każdym słowie, które pada ze sceny.

Oprah w Wikipedii


Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Konsultant Przemawiania

Cześć, jestem Michał i od kilku lat z pasją zajmuję się przemówieniami. Uczyłem się od najlepszych – m. in. Chrisa Andersona i Hansa Roslinga, a teraz sam nauczam innych. Prowadzę szkolenia i indywidualne konsultacje z wystąpień publicznych, a do tego przemawiam na konferencjach lub je prowadzę. Jestem zapalonym miłośnikiem TED i Pomysłów Wartych Rozpowszechniania, organizuję TEDxWroclaw i uwielbiam łączyć ze sobą ludzi, którzy mogą coś wspólnie zdziałać.
Prywatnie oglądam dużo seriali i często spotykam się z przyjaciółmi.
Przeczytaj też:

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, mogę Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
michal@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracuję zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).
.

7 grzechów głównych przemawiania, których łatwo uniknąć

7 grzechów głównych przemawiania, których łatwo uniknąć

Kiedy rozmawiam z niektórymi ludźmi i pytam dlaczego nie lubią przemawiać, często mówią mi, że boją się popełnienia błędu na scenie i że ludzie będą się z nich z tego powodu śmiać. Każdy popełnia błędy, kiedy uczy się przemawiać (ba, kiedy uczy się czegokolwiek) i jest to normalne. Większość z nich można bardzo łatwo wyeliminować.
Oczywiście jednym z najpopularniejszych jest przeładowanie slajdów tekstem i czytanie tego tekstu, patrząc na ekran i będąc odwróconym do publiczności plecami. Wiem, że wciąż wielu ludzi go popełnia, natomiast był już wałkowany tak wiele razy, że na nim nie będę się skupiał. Jeśli i ty boisz się popełniać błędy na scenie, oto kilka najpoważniejszych, których możesz uniknąć.

1. Mówienie o sobie zamiast skupienia się na wartości dla publiczności

Chyba najważniejszą rzeczą w przemawianiu jest to, że nigdy nie przemawiasz dla siebie – zawsze przemówienie jest dla publiczności, dla ludzi, którzy przyszli cię posłuchać, którzy poświęcili swój czas, który mogli spożytkować w zupełnie inny sposób. A jednak bardzo często zdarza się, że mówca wychodzi na scenę i opowiada o sobie. Opowiada jakie fajne rzeczy robi, ale bez widocznego przełożenia na to, czego publiczność może się nauczyć i jakie wnioski można wyciągnąć. Granica tutaj jest dosyć łatwa do zauważenia – jeżeli ktoś opowiada swoją historię, to często jest to zwykłe chwalenie się lub żalenie. Natomiast jeżeli mówca prezentuje wnioski z tej historii to jest tutaj duża wartość dla publiczności.

2. Rozpoczynanie od “Dzień dobry! Bardzo mi miło, że tutaj jestem, to wielki zaszczyt, że mogę przed państwem dzisiaj wystąpić. Dziękuję organizatorom za zaproszenie. Strasznie się denerwuję, bo nigdy wcześniej nie przemawiałem i właściwie to nie wiem, o czym mam opowiedzieć, ale organizatorzy powiedzieli, że tematem konferencji jest marketing, więc o tym spróbuję. Przepraszam, że nie zdążyłem przygotować czegoś szczególnego, ale myślę, że damy radę…”

A wystarczyłoby zwykłe “dzień dobry”. Wypowiadając ten ciąg, tracisz czas z właściwego przemówienia i nie dostarczasz żadnej wartości. Nie musisz dziękować organizatorem publicznie. Jeśli bardzo chcesz, to możesz to zrobić sprytnie ukrywając podziękowanie w treści swojego przemówienia. No i spójrzmy prawdzie w oczy – publiczności nie interesuje to jak ty się czujesz, tylko jak oni się czują, a jeżeli przedłużasz swój wstęp w taki sposób to czują się znudzeni.

3. Zapominanie o początku

Łączy się to z punktem poprzednim. Początek początkowi nierówny. Przemówienie, jak wiele innych rodzajów utworów, ma bardzo prostą strukturę – wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Jednak mnóstwo ludzi zapomina o tym i pomija początek. Niby nie ma w tym nic złego, dlatego że samo rozwinięcie często trzyma się kupy i można je potraktować jako niezależne przemówienie. Natomiast dobry początek często służy złapaniu uwagi publiczności. Pomyśl o hollywoodzkich filmach – w niejednym z nich na początku można obejrzeć scenę, w której dzieje się coś intrygującego. Na przykład w filmie Matrix mamy scenę, w której Trinity ucieka przed agentami. Nie wiemy jeszcze o co chodzi, ale sam fakt tego, że Trinity świetnie walczy i robi rzeczy, które wydają się niemożliwe, już wzbudza u nas ciekawość. Tak samo powinno być z początkiem przemówienia. W tym artykule możesz przeczytać jak w ciekawy sposób zacząć przemówienie.

4. Zapominanie o zakończeniu

Analogicznie, wielu mówców zapomina o dobrym zakończeniu. Pewnie wiele razy zdarzyło ci się słyszeć kiedy mówca na samym końcu jeszcze mówi mówi mówi i wydaje się że jeszcze daleko do końca, a nagle słyszysz “no to chyba koniec, dziękuję”. Takie przemówienie bardziej wzbudza konsternację, niż inspiruje do działania, dlatego mocne zakończenie jest równie ważne jak mocny początek.

5. Przekraczanie czasu

Gdyby za każdym razem, kiedy mówca przekracza swój czas, wysychał litr wody w oceanach, to za organizację konferencji wsadzanoby do więzienia. Wiem, że czasami ciężko jest zaplanować długość przemówienia. Jest na to natomiast bardzo proste rozwiązanie – wystarczy zrobić próbę, a najlepiej kilka i dostosować długość materiału tak, żeby zmieścić się w swoim czasie. Warto nawet celować w 90% wyznaczonego czasu. I wiem, co powiesz – że możesz nie zdążyć powiedzieć wszystkiego, co chcesz, ale pamiętaj, że trzy czwarte przemówienia jest lepsze niż półtora przemówienia. Pozostawia miejsce na pytania publiczności i pobudza ciekawość do odkrywania pełni tematu. Jeśli masz za dużo materiału, nie ulegaj pokusie, żeby szybciej mówić, tylko wytnij część tekstu ze swojego przemówienia.

6. Skomplikowany język

Wiesz co to jest kwas deoksyrybonukleinowy? A perowskit? Prozodia? A jednak mówcy często używają tak trudnych pojęć, nie tłumacząc w ogóle czym one są. A czasami wystarczy powiedzieć tylko inną nazwę danego pojęcia, tak jak w przypadku pierwszym – jest to DNA. Innym razem można po prostu powiedzieć do jakiej grupy zalicza się dana rzecz lub jakie ma zastosowanie – perowskit to kryształ i tak jak z silikonu można z niego tworzyć ogniwa fotowoltaiczne (prądotwórcze). A czasami trzeba wytłumaczyć całe pojęcie – prozodia to melodyczność języka, to sposób w jaki mówimy i wypowiadamy każde słowo; można by powiedzieć, że jego przeciwieństwem jest monotonia wypowiedzi.

7. Sztuczność

Wielu osobom wydaje się, że kiedy przemawiają, powinni używać dużo bardziej wzniosłego języka i intonacji, ale nic bardziej mylnego! Publiczność oczekuje od mówcy, że będzie sobą, że będzie naturalny, bo wtedy jest najciekawszy i najlepiej się go słucha. Ma to też wymierne korzyści dla samego prelegenta, dlatego że kiedy jesteśmy sobą stresujemy się mniej. Polecam w przemówieniach używać tonu konwersacyjnego, czyli takiego, którego używamy w zwykłej, codziennej rozmowie ze znajomymi. Mówca powinien rozmawiać ze swoją publicznością, a nie mówić do niej.

W żadnym wypadku nie jest to wyczerpująca lista i można by takich błędów wypisywać i wypisywać, ale jeśli uda ci się uniknąć już tych siedmiu, to twoje przemówienie będzie wyraźnie lepsze.
Daj znać w komentarzu jakie błędy zaobserwowałeś u siebie lub innych albo jakie masz zmartwienia związane z wystąpieniami publicznymi, a ja postaram się w kolejnym artykule je zaadresować.


Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Konsultant Przemawiania

Cześć, jestem Michał i od kilku lat z pasją zajmuję się przemówieniami. Uczyłem się od najlepszych – m. in. Chrisa Andersona i Hansa Roslinga, a teraz sam nauczam innych. Prowadzę szkolenia i indywidualne konsultacje z wystąpień publicznych, a do tego przemawiam na konferencjach lub je prowadzę. Jestem zapalonym miłośnikiem TED i Pomysłów Wartych Rozpowszechniania, organizuję TEDxWroclaw i uwielbiam łączyć ze sobą ludzi, którzy mogą coś wspólnie zdziałać.
Prywatnie oglądam dużo seriali i często spotykam się z przyjaciółmi.
Przeczytaj też:

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, mogę Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
michal@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracuję zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).
.

Jak napisać dobry toast na wesele?

Jak napisać dobry toast na wesele?

W tym roku biorę ślub i nie chciałbym, żeby moi drużbowie lub świadkowie wznosili toasty na weselu jak Alan w Kac Vegas. To dla nich jest ten tekst, ale jeśli i przed Tobą stoi zadanie wzniesienia toastu i chciałbyś uniknąć żenady z powyższego video albo nie chcesz powiedzieć zwykłego “wszystkiego najlepszego dla pary młodej! Na zdrowie!”, przyda Ci się kilka rad.

To, co Ci napiszę, to tylko jedna z opcji i nie jest to jedyna recepta na zrobienie dobrego toastu. Właściwie to żadna formuła nie gwarantuje dobrego toastu, bo wszystko zależy od tego, co w nim zawrzesz. Plusem jest natomiast to, że Twój toast będzie się wyróżniał i zostanie lepiej zapamiętany.

Zacznijmy od struktury

Zbuduj swój toast bazując na tej strukturze:
1. Łapacz uwagi.
2. Twoja relacja z parą młodą.
3. Trzy punkty w jednym temacie.
4. Toast.
Proste, prawda? Ale niekoniecznie łatwe. No to o co chodzi?

1. Łapacz uwagi.

Tutaj musisz złapać uwagę gości weselnych. Większość ludzi mówi zwykłe “wszystkiego najlepszego dla wspaniałej pary młodej” lub zaczyna od „Jestem bratem pana młodego” itp. I to jest nudne. Zamiast tego, zacznij od czegoś, co złapie uwagę publiczności i jednocześnie da im obraz tego, o czym będziesz mówił. Np. „Opowiem wam dzisiaj dlaczego Pan młody miał na studiach ksywę >Batman<” albo „Opowiem wam o trzech rzeczach, których nie wiecie o pannie młodej”.
To pierwsze zdanie jest też ważne z innego względu – jak mówisz „jestem bratem pana młodego”, to mówisz o sobie, ale jeśli mówisz „opowiem wam o panu młodym”, to mówisz o panu młodym. Toast ma być o nim, a nie o Tobie, bo w pewnym sensie jest Twoim prezentem dla niego.

2. Twoja relacja z parą młodą.

Jak już wspomniałem, „Jestem bratem pana młodego” brzmi nudno, więc chodzi też o to, żeby to trochę ubogacić. „Jestem bratem pana młodego. Może opowiadał Wam kiedyś o swojej maskotce. Pewnie miał na myśli mnie, kiedy miałem 2 lata.”
Albo “przyjaźniłem się z panną młodą w podstawówce. To ze mną spędziła pierwsze wagary”. Gdzie większość osób zatrzyma się na zwykłym opisie, Ty dodaj coś więcej.

3. Trzy punkty w jednym temacie.

Teraz powinieneś rozwinąć to, co było w łapaczu uwagi. Najlepiej w jednym, dwóch lub trzech punktach. Pamiętaj, że toast ma być krótki, więc nie przesadź z ich objętością i ilością. Z tego samego powodu, powinny one mieć ten sam temat. Jeśli zdecydowałeś się opowiedzieć historię, to upewnij się, że będzie krótka i rzeczowa. A potem… po prostu opowiedz te punkty.

4. Toast

I tutaj trzeba pamiętać o 2 rzeczach. Najpierw podziękować gospodarzom (parze młodej), a potem życzyć im czegoś dobrego. I dopiero wtedy wznosić kieliszek wyżej i pić. Możesz przed podziękowaniem powiedzieć „przygotujmy nasze kieliszki”, dzięki czemu unikniesz chaosu, kiedy nagle będziesz chciał, żeby wszyscy pili.

Tego bym nie robił

To oczywiste, ale musi zostać napisane – wszelkie historie, które mogą spowodować, że osoba, o której mówisz się zawstydzi, są nie na miejscu. I tu łapią się nie tylko pikantne historie ze studiów, ale wiele innych, np. wspólne historie pijackie, historie nadania niemiłych przezwisk, itp. No i dochodzi też nie wspominanie o wszelkiego rodzaju ex-partnerach i ogólnie o życiu, które wiadomo, że dana osoba chce całkowicie zostawić za sobą.
Najlepiej skupić się na rzeczach pozytywnych. Pamiętaj też, że nawet jeśli jakąś rzecz dobrze wspominasz w rozmowie jeden na jeden z osobą, o której mówisz, to może to wciąż nie być historia dla większego grona (no ale to już po prostu musisz wyczuć).
Nie polecam też używania słów typu „naj”, czyli najlepszy, najśmieszniejszy, najprzystojniejszy itp. itd. Zamiast tego użyj porównania. Np. „pan młody jest tak zabawny jak George Carlin” albo “Jessica Alba prawie dorównuje urodą pannie młodej”.
I nie spisuj całego toastu. Znaczy spisać możesz, ale wtedy naucz się go i nie przynoś kartki, bo czytanie zabije klimat. Zamiast tego, możesz napisać kilka punktów na małej karteczce (np. na podstawie struktury, którą wypisałem wyżej). Chodzi o to, żeby treść płynęła z serca, a nie z kawałka papieru.

Będzie inaczej

To prawie pewne, że wyróżnisz się na tle innych toastujących. Pamiętaj, żeby się dobrze do tego przygotować i żeby toast był o parze młodej, a nie o Tobie. Jeśli masz kłopoty z mówieniem przed większą publicznością, możesz przeczytać tych kilka rad.
I daj znać w komentarzu, jak Ci poszło!
A jeśli potrzebujesz wsparcia w napisaniu swojego toastu – napisz do nas na kontakt@biuromowcow.pl. Powodzenia!

Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Konsultant Przemawiania

Cześć, jestem Michał i od kilku lat z pasją zajmuję się przemówieniami. Uczyłem się od najlepszych – m. in. Chrisa Andersona i Hansa Roslinga, a teraz sam nauczam innych. Prowadzę szkolenia i indywidualne konsultacje z wystąpień publicznych, a do tego przemawiam na konferencjach lub je prowadzę. Jestem zapalonym miłośnikiem TED i Pomysłów Wartych Rozpowszechniania, organizuję TEDxWroclaw i uwielbiam łączyć ze sobą ludzi, którzy mogą coś wspólnie zdziałać.
Prywatnie oglądam dużo seriali i często spotykam się z przyjaciółmi.

Przeczytaj też:

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, mogę Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
michal@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracuję zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).

.

Jak uczyć się przemawiać, nie ucząc się przemawiać?

Jak uczyć się przemawiać, nie ucząc się przemawiać?

Dziewczynka weszła wolnym krokiem na operową scenę. Jej idealnie wypastowane buty rytmicznie stukały o drewniane deski. Jej różowe rajtuzy kontrastowały ze spódniczką – białą w duże czarne kropki, a w jej pasie przewiązana spoczywała różowa kokardka. W obu rączkach trzymała duży mikrofon bezprzewodowy i opierała go na swoim czarnym sweterku. Na jej twarzy gościł olbrzymi, uroczy uśmiech otoczony pucułowatymi policzkami. Dziewczynka swoim słodkim głosem odpowiedziała na pytanie prowadzącego, mówiąc, że ma 6 lat. Spojrzała na publiczność po czym… Zresztą zobacz sam:

Ja wiem, ta dziewczynka jest urocza, ale jednak coś tu nie pasuje, prawda? Coś jest tutaj nienaturalnego…

Naturalni mówcy

Naturalność jest jedną z najważniejszych cech dobrego mówcy. Historyjka, którą opisałem, pokazuje, że w wielu przypadkach jesteśmy w stanie od razu wyłapać brak spójności i naturalności. Widziałem wielu mówców, którzy na scenie są niesamowicie sztuczni.
Skąd się oni biorą? To proste – spośród nas wszystkich. Ta sztuczność jest w wielu przypadkach po prostu wynikiem tego, że się uczymy przemawiać. Jest jednak parę sposobów na to, żeby wciąż się uczyć, ale jednak w miarę uniknąć bycia podróbką samego siebie. I mam oczywiście dla Ciebie kilka wskazówek, jak tego dokonać.

1. Oglądaj przemówienia

A czego się spodziewałeś? Wiem, że to banalna rada, ale sprawdza się. Oglądając przemówienia innych, widzisz co robią dobrze, a co źle. I nie jest potrzebna do tego super-wiedza. Wystarczy, że zwrócisz uwagę na to, co Ci się podoba, a co nie, spróbujesz to nazwać, a potem będziesz próbować zaaplikować to w swoich wystąpieniach.
Polecam oglądać przemówienia z TED, bo większość z nich jest świetnie wygłoszona. Możesz zacząć od listy 20 najpopularniejszych TED Talków albo od 5 TED Talków, które nauczą Cię jak być lepszym mówcą.
Im więcej ich będziesz oglądać, tym więcej się nauczysz (nie tylko o przemawianiu!). Może warto wyrobić sobie nawyk, np. TED Talk co rano? Trwają one maksymalnie kilkanaście minut, więc można je oglądać do śniadania.

2. Powtarzaj przemówienia… innych

To przydaje się szczególnie do ćwiczenia tonu głosu. Wybierz sobie przemówienie, które Ci się podoba, najlepiej jakieś krótkie i powtarzaj je razem z mówcą. Ja uwielbiam Ala Pacino w filmie Any Given Sunday (Męska Gra). Oglądałem je już tyle razy, że bez problemu powtarzam je z aktorem. I co najważniejsze – używam jego tonu głosu.

TED Talki się tutaj też świetnie sprawdzają, ponieważ większość z nich ma napisy, co zdecydowanie ułatwia ćwiczenie.
Dlaczego wolę robić to niż przygotowywać swoje przemówienia planując, kiedy użyć jakiego tonu głosu? Bo planowanie działa przy jednym przemówieniu i do kolejnego trzeba się przygotowywać znowu. Poza tym możesz nawet nie być świadomy, jakie spektrum ma Twój głos. Jeśli wybierzesz bardzo ekspresyjne przemówienie do ćwiczeń, sprawdzisz swój głos i będziesz ćwiczył różne tony. W pewnym sensie stworzysz katalog swoich tonów głosu, z którego będziesz mógł korzystać intuicyjnie już w trakcie samego przemówienia.

3. Czytaj książki i… pisz opowiadania

Nie chodzi mi o takie o przemawianiu. Chodzi mi o książki wszelkiego rodzaju, a w szczególności powieści. Pomoże Ci to rozszerzyć zasób słów, co przełoży się na ciekawsze przemówienia.
Możesz też pójść o krok dalej i pisać opowiadania. Jedną z najmocniejszych broni w arsenale mówcy są historie, a dobrą taktyką na ulepszenie swoich zdolności storytellingowych, jest właśnie pisanie opowiadań.
Można to też zastąpić zabawą Story Cubesami. To kostki, które mają na sobie różne symbole. Rzucasz naraz kilkoma i na podstawie wyrzuconych symboli, musisz opowiedzieć historię.

4. Przemawiaj gdzie tylko możesz

Okazje do przemawiania są wszędzie. Nie musisz tego robić w pracy, ani na konferencjach.
Ja na przykład co roku w Boże Narodzenie prezentuję rodzinie, jak wyglądał mój ostatni rok. O większości rzeczy słyszeli na bieżąco, ale mogą w ten sposób zobaczyć jak wiele się u mnie dzieje i usłyszeć o tych paru historiach, o których im nie powiedziałem. Dodatkowo sam mogę powspominać, co jest przyjemne samo w sobie i pomaga mi uświadomić sobie, jak duży (lub mały) postęp robię. Na tej podstawie mogę sobie postawić lepiej dopasowane lub ambitniejsze cele na kolejny rok.
Możesz też zrobić prezentację dla swojej drugiej połówki o propozycjach na wyjazd na urlop. Albo w czyjeś urodziny przygotować porządny toast. Albo opowiedzieć swoim przyjaciołom o swoim zwykłym dniu, ale postarać się, żeby było to jak najbardziej interesujące.

5. Próby to nie opcja, tylko obowiązek

Tylko problem z próbami jest taki, że możesz zrobić ich kilka i świetnie znać swój materiał, ale może to pogorszyć sytuację (ale nie musi) – będziesz brzmieć sztucznie. Więc kluczem jest tutaj robienie prób aż każde wygłaszane słowo będzie brzmieć naturalnie.
Jak już dojdziesz do pierwszego etapu, to świetnie znasz materiał, ale wygłaszasz go świadomie – przypominając sobie każde słowo i jak je masz wypowiedzieć. Na wyższym poziomie, nie zastanawiasz się nad słowami, tylko nad tym, żeby Twoja publiczność dostała najlepszą możliwą wartość.

Twój styl przyjdzie… naturalnie

Czy to odpowiednia ścieżka dla każdego? Nie, bo każdy uczy się inaczej. Czy powinieneś spróbować? Tak.
To niektóre z rzeczy, które możesz zrobić, żeby zwiększać swoje umiejętności przemawiania, a jednocześnie, żeby Twój własny styl nie ucierpiał. No ale właśnie – co z tym stylem? Najprawdopodobniej go już masz. Nie patrz na innych mówców, nie próbuj ich naśladować. Po prostu bądź sobą.

fot. Sarah Murray


Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Konsultant Przemawiania

Cześć, jestem Michał i od kilku lat z pasją zajmuję się przemówieniami. Uczyłem się od najlepszych – m. in. Chrisa Andersona i Hansa Roslinga, a teraz sam nauczam innych. Prowadzę szkolenia i indywidualne konsultacje z wystąpień publicznych, a do tego przemawiam na konferencjach lub je prowadzę. Jestem zapalonym miłośnikiem TED i Pomysłów Wartych Rozpowszechniania, organizuję TEDxWroclaw i uwielbiam łączyć ze sobą ludzi, którzy mogą coś wspólnie zdziałać.
Prywatnie oglądam dużo seriali i często spotykam się z przyjaciółmi.
Przeczytaj też:

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, mogę Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
michal@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracuję zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).
.

5 TED Talków które pomogą Ci lepiej przemawiać

5 TED Talków które pomogą Ci lepiej przemawiać

TED stał się w ostatnich latach pewnego rodzaju wyznacznikiem i wzorem jakości w przemówieniach. I nie ma się co dziwić, większość mówców na TED jest przygotowywanych przez konsultantów i spędza długie godziny na próbach. Nawet najbardziej przerażeni introwertycy wychodzą na scenę odważnie. Nawet naukowcy o najbardziej ścisłych umysłach tłumaczą swoje idee w prosty sposób. Nawet najbardziej konkretni przedsiębiorcy opowiadają wspaniałe historie.
Postanowiłem pokazać Ci pięć przemówień, które pomogą Ci stać się lepszym mówcą. Od podstaw. Każde z nich mówi o innym aspekcie wystąpień publicznych, więc warto zobaczyć wszystkie. No to zaczynamy:

Rada od samego szefa

Chris Anderson – Sekret najlepszych wystąpień publicznych TED

Chris Anderson jest kuratorem TED. To on ma ostatnie słowo, jeśli chodzi o wybór mówców na konferencję. W tym krótkim video daje kilka świetnych rad odnośnie przemawiania. Coś na wzór moich 5 rad o przemawianiu, których powinno się uczyć w szkole. Chris porusza też temat tzw. presentation literacy, czyli umiejętności prezentowania i postawienia jej na równi z czytaniem i pisaniem, co powinno być według mnie normą w dzisiejszym świecie.

O tym jak używać głosu

Julian Treasure – Jak mówić, żeby nas słuchali

Kto lepszy do zaprezentowania tego tematu, niż konsultant ds. dźwięku? To przemówienie nie tylko zawiera wskazówki odnośnie użycia głosu, ale też omówienie złych praktyk, np. plotkowania. Najlepszy kawałek przychodzi jednak pod koniec, kiedy Julian pokazuje kilka ćwiczeń przydatnych przy rozgrzewaniu strun głosowych. Publiczność wykonuje je z nim i Tobie też to polecam.

Udawaj aż osiągniesz efekt

Amy Cuddy – Język ciała kształtuje naszą osobowość

W artykule o lęku przed przemawianiem pisałem o tym, że można wykorzystać postawę ciała do zwiększenia swojej pewności siebie. I między innymi o tym opowiada Amy. Dla tych z Was, którzy uważają, że introwertycy nie mogą być dobrymi mówcami – Amy jest też świetnym dowodem na to, że to bzdura.

Jak zdobywać wiernych słuchaczy

Simon Sinek – Jak wielcy przywódcy inspirują do działania

Dlaczego Steve Jobs odniósł taki sukces? Dlaczego to bracia Wright odbyli pierwszy lot? Jak udało się Martinowi Lutherowi Kingowi Jr. zgromadzenie aż kilkuset tysięcy osób, które wysłuchały przemówienia “Mam marzenie”? Nie dlatego że byli świetnymi mówcami (ba, King miał w seminarium tylko czwórkę z przemawiania), ale dlatego że… No właśnie – posłuchajcie Simona.

Ważna cecha o której się nie mówi

Brene Brown – Potęga wrażliwości

To przemówienie jest świetnym przykładem pokazującym naturalność i autentyczność mówcy. Kiedy pracuję z klientami, to jedna z cech, na którą kładę największy nacisk. Brene Brown jest w tym rewelacyjna, a dodatkowo posłuchanie jej pomoże Ci uświadomić sobie, że wrażliwość ma moc. Również w przemówieniach.

Bonus

Sir Ken Robinson twierdzi, że szkoły zabijają kreatywność

To najczęściej oglądane przemówienie z TED (jest również jednym z pierwszych, które zostały udostępnione online) – ma ponad 40 milionów wyświetleń. Obejrzyj je (o ile nie masz tego już za sobą) i zastanów się – jak Ci się go słucha? Napisz mi o tym w komentarzu.

fot. Ryan Lash / TED


Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Konsultant Przemawiania

Cześć, jestem Michał i od kilku lat z pasją zajmuję się przemówieniami. Uczyłem się od najlepszych – m. in. Chrisa Andersona i Hansa Roslinga, a teraz sam nauczam innych. Prowadzę szkolenia i indywidualne konsultacje z wystąpień publicznych, a do tego przemawiam na konferencjach lub je prowadzę. Jestem zapalonym miłośnikiem TED i Pomysłów Wartych Rozpowszechniania, organizuję TEDxWroclaw i uwielbiam łączyć ze sobą ludzi, którzy mogą coś wspólnie zdziałać.
Prywatnie oglądam dużo seriali i często spotykam się z przyjaciółmi.
Przeczytaj też:

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, mogę Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
michal@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracuję zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).
.