+48 790 300 458 kontakt@biuromowcow.pl
Jak zmieścić się w czasie swojego przemówienia?

Jak zmieścić się w czasie swojego przemówienia?

To jedno z częściej zadawanych mi pytań. Odpowiedź na nie jest zaskakująco prosta i krótka – zrobić próbę. I niby mógłbym już skończyć artykuł, ale lepiej będzie dać Ci jeszcze kilka wskazówek odnośnie planowania czasu przemówienia.

Dlaczego ważne jest, by zmieścić się w wyznaczonym czasie?

Wyobraź sobie konferencję, na której występuje jedenastu mówców. Każdy z nich dostaje 20 minut na wystąpienie. Pierwszy z nich przekracza swój czas o 2 minuty. To przecież niewiele, zaledwie 10%. Ale potem drugi też. I trzeci. I każdy kolejny. Po dziesiątym mówcy mamy 20 minut opóźnienia, czyli teoretycznie nie mamy czasu na wystąpienie ostatniego prelegenta.

W praktyce organizatorzy powinni zadbać o odpowiednie bufory i przygotowanie mówców, ale bardzo często spotykam się z wydarzeniami, na których tak nie jest.

Można też uznać, że przedłużanie wystąpienia jest też brakiem szacunku dla czasu uczestników i pozostałych prelegentów. Bo uczestnicy raczej będą słuchać Cię do końca – w ten sposób Cię uszanują, więc dlaczego im się nie odwdzięczyć?

Jest wiele powodów, dla których przekraczanie czasu jest złe. Kolejny prelegent może mieć samolot o określonej godzinie i musi wyjść tuż po swoim wystąpieniu i jeśli Ty mówisz 5 minut dłużej, on będzie mówił 5 minut krócej. Może być ustalona przerwa po Twoim wystąpieniu, w trakcie której partnerzy wydarzenia chcą w przestrzeni networkingowej porozmawiać z uczestnikami i jeśli Ty mówisz 5 minut dłużej, to możliwe, że skracasz przerwę i zabierasz tym partnerom czas na rozmowy z uczestnikami (za co zapewne zapłacili). A najgorzej jest, jak przedłużasz tuż przed przerwą obiadową – lepiej żeby wtedy Twoje przemówienie było genialne, bo inaczej uczestnicy Cię… zjedzą.


Strzeż się głodnej publiczności!

Jak planować czas przemówienia?

Załóżmy, że dostałeś 20 minut na swoje wystąpienie. Czy powinieneś wykorzystać cały ten czas? Optymalnie tak. Problem pojawia się, gdy musisz to rozplanować. Oczywiście po przygotowaniu treści przemówienia robisz sobie próbę (jak – opisuję dalej) i wychodzi ci 20 minut. To chyba dobrze? Nie do końca, bo może okazać się, że przed publicznością, która na żywo reaguje na to, co mówisz, może wyjść nieco dłużej. Z drugiej strony większość osób pod wpływem adrenaliny na scenie mówi szybciej niż na próbie. Mimo to warto planować swoje przemówienie na 90% swojego czasu. Zawsze lepiej nie wykorzystać danego czasu niż go przekroczyć.

Jak zrobić dobrą próbę przemówienia?

Jaka to jest dobra próba? Patrząc na realia biznesowe, mam wrażenie, że dobra próba to taka, która w ogóle się odbywa.

Im bardziej jesteś w stanie odwzorować warunki, które będą panowały w trakcie Twojego właściwego przemówienia, tym lepiej. Absolutnym minimum jest wygłoszenie całego tekstu na głos w odpowiednim tempie, optymalnie na stojąco (chyba, że Twoje wystąpienie z jakiegoś powodu będzie na siedząco). Jeśli masz dostęp do sali, w której odbędzie się Twoje wystąpienie, to zrób próbę tam – stań na scenie, włącz prezentację, użyj mikrofonu. Dobrze jest też ubrać się w dokładnie te same ciuchy, w których będzie się występować – wiele pań po zrobieniu takiej próby uniknęłoby sytuacji, w której okazuje się, że do sukienki nie da się przymocować mikroportu (tego takiego pudełeczka połączonego z mikrofonem zakładanym na głowę lub przypinanym do ubrania).

Jeśli robisz próbę w domu, to zrób ją na stojąco. Jeśli masz taką możliwość, podłącz komputer do telewizora i wykorzystaj go jak ekran projektora na konferencji. Weź mysz do ręki i użyj jej jako pilota do prezentacji (chyba że taki posiadasz). Zapewnij sobie publiczność – to może być partner/ka, przyjaciele, rodzina, koledzy i koleżanki z pracy albo Ty, jeśli zrobisz próbę przed lustrem.

Ile takich prób zrobić? Jedna to absolutne minimum. Ja polecam zrobić ich tyle, żeby opanować treść swojego przemówienia, z zastrzeżeniem, że nie chodzi o uczenie się tekstu na pamięć słowo w słowo.
Zrób próbę w taki sposób, jaki odpowiada Ci najbardziej. Ja najczęściej robię je bez publiczności, ale z podpiętym telewizorem.

Co jeśli nie mam czasu na próbę, ale napisałem swoje przemówienie?

Ale naprawdę nie znajdziesz tego czasu? Nie? No dobrze… To mając treść przemówienia, możesz w miarę dobrze oszacować ile zajmie Ci jej wygłoszenie. Średnia prędkość przemawiania to 130 słów na minutę. Średnia! To znaczy, że równie dobrze możesz mówić z prędkością 110 lub 150 słów na minutę.

Uwaga, kolejny akapit zawiera matematykę, w tym konwertowanie jednostek, mnożenie i dzielenie. Czytasz na własną odpowiedzialność.

W wolnym czasie zmierz prędkość swojego mówienia. Możesz na przykład zmierzyć czas czytając część tego artykułu pt. „Jak zrobić dobrą próbę przemówienia?” (bez tytułu) jeszcze raz (ale na głos swoim naturalnym tempem!). Ta część ma 245 słów. Weź czas, który Ci wyszedł, np. 1 min 42 s, zamień na sekundy, czyli 102 s. Potem liczbę słów, czyli 245, podziel przez sekundy i pomnóż razy 60. Czyli 245 / 102 * 60. Wychodzi 144 słowa na minutę – to Twoje tempo. Weź tylko poprawkę na to, że czytanie i mówienie prawdopodobnie mają nieco inne tempa. Nikt nie mówił, że będzie łatwo i idealnie.

Jest też takie narzędzie, które przelicza liczbę słów na minuty (znajdziesz je tutaj), ale równie dobrze można użyć po prostu kalkulatora.

Jak radzić sobie z czasem przemówienia na scenie?

Ideałem jest, jeśli organizatorzy zadbali o zegar, który odmierza czas na scenie. To jest jednak dodatkowy koszt, więc często go nie ma (hej, organizatorzy! Słabe wytłumaczenie, bo wystarczy posadzić w pierwszym rzędzie jednego z wolontariuszy z tabletem!). Alternatywnie, jeśli masz przed sobą laptopa, to w trybie prezentera wyświetla się czas. Można też zaprogramować niektóre piloty do prezentacji, żeby wibrowały, gdy zbliża się koniec wystąpienia. Czasami zdarza się też, że na widowni wolontariusz pokazuje kartki z liczbą minut, która została do końca lub kartki w różnych kolorach, gdzie każdy oznacza ileś minut (i weź to zapamiętaj…).


I Love Marketing & Social Media jest konferencją świetnie przygotowaną dla mówców – timer jest oczywiście na scenie.

Coś, co możesz natomiast zrobić sam, to ściągnąć na swój smartfon aplikację z timerem i jej po prostu użyć. Telefon możesz położyć albo na siedzeniu w pierwszym rzędzie albo oprzeć go o jakiś element na scenie – publiczność nawet nie będzie widziała, że z niego korzystasz.

Jeśli tego wszystkiego nie ma lub nie da się zrobić, przynajmniej poproś kogoś, np. konferansjera lub wolontariusza, żeby pomachał do Ciebie, jak zostanie Ci na przykład 5 minut do końca wystąpienia. Nie zapomnij co jakiś czas patrzeć w jego stronę.

Zadbaj o punktualność przemówień – nie tylko swoich

Więc Ty już teraz wiesz jak sobie z tym radzić i mam nadzieję, że zadbasz o to, żeby nie przekraczać czasu przemówień.

Jest natomiast mnóstwo osób, które wciąż nie potrafią trzymać się ram czasowych, więc jeśli widziałeś niedawno jakiegoś mówcę, który przekroczył czas przemówienia albo masz w pracy kolegę, który za każdym razem przedłuża swoje prezentacje – zrób to dla siebie i wyślij mu to. Zrobisz przysługę wszystkim jego słuchaczom.


Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Konsultant Przemawiania

Cześć, jestem Michał i od kilku lat z pasją zajmuję się przemówieniami. Uczyłem się od najlepszych – m. in. Chrisa Andersona i Hansa Roslinga, a teraz sam nauczam innych. Prowadzę szkolenia i indywidualne konsultacje z wystąpień publicznych, a do tego przemawiam na konferencjach lub je prowadzę. Jestem zapalonym miłośnikiem TED i Pomysłów Wartych Rozpowszechniania, organizuję TEDxWroclaw i uwielbiam łączyć ze sobą ludzi, którzy mogą coś wspólnie zdziałać.
Prywatnie oglądam dużo seriali i często spotykam się z przyjaciółmi.

Przeczytaj też:

Oprah Winfrey i Tajemnica Przemówienia Złotych Globów

Oprah jest niekwestionowaną królową amerykańskich mediów, co pewnie wpływa na to, że jest też świetnym mówcą. Ale co my, ludzie bez takiej sławy, możemy nauczyć się z jej przemówienia na Ceremonii Złotych Globów?

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, mogę Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
michal@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracuję zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).

.

Oprah Winfrey i Tajemnica Przemówienia Złotych Globów

Oprah Winfrey i Tajemnica Przemówienia Złotych Globów

Oprah Winfrey regularnie pojawia się w rankingach najbardziej wpływowych osób świata. Często zajmuje miejsca w samej czołówce. Jest też wymieniana jako najbardziej wpływowa czarnoskóra osoba w jej generacji (choć niektórzy porównują ją też z Martinem Lutherem Kingiem – czy słusznie, tego nie będę oceniał). Gwiazda amerykańskich mediów w Polsce jest mało znana. Być może sporo osób o niej słyszało, ale pewnie niewiele widziało jakikolwiek jej program.

Jednak po 7 stycznia nawet nasze rodzime media rozpisały się właśnie o niej. W trakcie 75. Ceremonii rozdania Złotych Globów Oprah odebrała nagrodę im. Cecila B. DeMille’a za całokształt twórczości, a potem… trafiła do serc wszystkich zgromadzonych na miejscu oraz tych, którzy potem obejrzeli jej przemówienie w internecie. Oglądam wiele wystąpień, jednak ekstremalnie rzadko zdarza się, że owacje na stojąco zaczynają się jeszcze w trakcie ich trwania. Zresztą słuchając video na YouTube, czułem, że razem z obecnymi na ceremonii, również wstaję i biję brawo. Parę razy też uroniłem łzę, a im bardziej rozkładałem to przemówienie na części pierwsze na potrzeby tego artykułu, tym pod większym wrażeniem byłem. Zatem oddaję w Twoje ręce 5 lekcji o wystąpieniach publicznych, które możesz wyciągnąć z przemówienia Oprah Winfrey na gali Złotych Globów.

Przemówienie znajdziesz tutaj.
Jeśli nie mówisz po angielsku, użyj tłumacza Google do przetłumaczenia transkryptu – nie będzie to idealne, ale sens powinien być zachowany.

Struktura przemówienia

Nancy Duarte w swojej książce “Współbrzmienie” (oraz w tym TED Talku) opisuje strukturę wielkich przemówień. Analizuje w niej m.in. wystąpienia Martina Luthera Kinga i Steve’a Jobsa, zwracając uwagę na to, że mówcy używają w nich pewnej konkretnej struktury. W wielkim skrócie chodzi o to, żeby opowiadać na zmianę o tym, co jest i tym, co będzie, kończąc na tym drugim. Ma to na celu pokazanie różnic i określenie wizji, do której warto dążyć. Można to rozszerzyć i dołożyć przeszłość, ale wciąż warto zakończyć przyszłością. I to właśnie robi Oprah.

Zaczyna od historii z przeszłości, przy czym jest to historia osobista – o tym jak oglądała galę Oscarów w 1964 roku. Ta opowieść ma kilka celów. Najważniejszym, który opiszę obszerniej w następnym punkcie, jest wprowadzenie bohatera opowieści (nie jest to ona). Chodzi też o pokazanie, że ona sama wywodzi się z ubogiej rodziny, co pokazują pewne szczegóły, np. podłoga z linoleum (tani materiał) oraz późniejsze “tanie miejsca” (cheap seats) czyli najdalsze miejsca na stadionie – użyte tutaj jako metafora tego, że w domu Oprah po prostu brakowało pieniędzy.

Potem przechodzi do teraźniejszości, mówiąc o zaszczycie, którym jest otrzymanie nagrody Cecila B. DeMille’a i od razu wraca do przeszłości swoim podziękowaniem. Dziękuje osobom, które pomogły jej znaleźć się w miejscu, w którym jest teraz.

Znów teraźniejszość przy podziękowaniu dla Hollywood Foreign Press Association – organizatorze Złotych Globów, który zajmuje się też promowaniem amerykańskiej kultury filmowej za granicą. Pozostając w teraźniejszości zaczyna również mówić o skandalu seksualnym w Hollywood.

Potem historia Recy Taylor sprzed lat i znów o współczesnym skandalu. Potem krótkie spojrzenie wstecz na jej karierę i szybko przez teraźniejszość do przyszłości. Przyszłości jasnej i pozytywnej, która, żeby się ziścić, potrzebuje pomocy słuchaczy. Jest to jednocześnie mocne wezwanie do działania.

Do kogo skierowane było to przemówienie?

Wspomniałem wcześniej, że to nie Oprah jest bohaterem tego przemówienia, choć zaczyna od opowiedzenia o sobie jako małej dziewczynce. I właśnie ta historia służyła jako wprowadzenie prawdziwych bohaterów – małych dziewczynek (i młodych kobiet). Kiedy zaczęła swoje podziękowania za nagrodę, powiedziała, że wie, że oglądają ją teraz również małe dziewczynki i że to zaszczyt i przywilej dzielić ten wieczór z nimi.

W kilku fragmentach można dostrzec rady dla nich. Na przykład, gdy wyrażając wdzięczność dla kobiet, które doświadczyły przemocy, zauważa, że one mają przecież dzieci do wyżywienia (są matkami!), rachunki do zapłacenia (są zwykłymi obywatelami) oraz swoje marzenia (plany na przyszłość) i podaje jako przykład swoją matkę. Trzeba tu zaznaczyć, że relacja Oprah z własną matką nie była usłana różami, ale tym fragmentem w przemówieniu docenia ona trud, który ta włożyła w jej wychowanie (jej matka starała się utrzymać córkę, pracując długie godziny, jednak ledwo wiązała koniec z końcem).

Przemówienie kończy się mocnym wezwaniem do działania dla wszystkich dorosłych tego świata. Jest ono ukryte w zwrocie do małych dziewczynek – że nadchodzi nowy dzień, który będzie możliwy dzięki wszystkim wspaniałym kobietom i mężczyznom, którzy teraz o niego walczą i którzy dadzą tym dziewczynkom szansę na dalszą zmianę świata. Świata, w którym nie ma molestowania seksualnego i przemocy wobec kobiet. Jednocześnie zaznacza, że pokłada wielkie nadzieje w tym, co teraźniejsze małe dziewczynki osiągną w przyszłości.

Podziękowanie

Podziękowania za odebrane nagrody są często wyśmiewane w naszym życiu codziennym. Dostając na firmowej imprezie tytuł “biurowego gaduły”, mówimy “dziękuję mojej całej rodzinie, w szczególności psu, kotu i rybkom”. I wcale mnie to nie dziwi, bo wielu celebrytów właśnie w taki sposób dziękuje za odbiór tych poważniejszych nagród. Nie Oprah.

Oprah przechodzi do podziękowania dopiero po wprowadzeniu głównego bohatera. Dopiero gdy małe dziewczynki wiedzą, że powinny słuchać uważniej. Wtedy padają podziękowania, przy czym mówczyni używa słów “zaszczyt” oraz “przywilej”, a nie “dziękuję” – najpierw ogólnie, dla ludzi, którzy ją inspirowali, stawiali przed nią wyzwania i pozwolili jej osiągnąć tak wiele. A potem dla konkretnych osób – Dennisa Swansona, dzięki któremu poprowadziła samodzielnie swój pierwszy talk-show; Quincy’ego Jonesa, który zapewnił jej pierwszą rolę filmową (i to jeszcze u Spielberga!); Gayle King, która jest jej najlepszą przyjaciółką od 40 lat – mówi o niej, że jest definicją przyjaciółki; oraz dla Stedmana Grahama, jej partnera, o którym mówi, że jest dla niej opoką (fundamentalnym wsparciem).

To podziękowanie jest sformułowane w taki sposób z dwóch powodów. Po pierwsze, żeby nie odciągnąć uwagi od głównego celu przemówienia. A po drugie, żeby małe dziewczynki, zrozumiały, że nie muszą dążyć do wszystkiego same, że na ich drodze, jak na drodze Oprah, będą pojawiać się osoby, które będą im pomagać i z takich okazji powinny korzystać. Oprah przeszła od zera do miliarderki i docenia ludzi, którzy jej w tym pomogli.

Wyraźnie oddzieliła dobrych od złych

A pomagały jej nie tylko kobiety. Mimo skandalu w Hollywood i tego, że przez lata kobiety były (właściwie to niestety wciąż są) molestowane, wykorzystywane i bite, to Oprah nie generalizuje, mówiąc, że wszyscy faceci to zło. Stawia wyraźną granicę.

Po jednej stronie barykady mamy kobiety, i to nie tylko te, które wywodzą się z showbiznesu – wszystkie kobiety. Oprah wymienia tu nawet mnóstwo zawodów, które te kobiety wykonują – od pracownic farm i fabryk, przez te z sektora technologicznego, medycznego, po olimpijki i żołnierki. Ich sojusznikami są mężczyźni – oczywiście nie wszyscy, ale ci, którzy zdecydują się wysłuchać kobiet i im uwierzyć (tu przede wszystkim chodzi o odniesienie do #metoo).

Po przeciwnej stronie mamy natomiast mężczyzn, o których Oprah mówi, że są brutalnie potężni (wpływowi) i zaznacza, że ich czas się kończy. Odnosi się przy tym do inicjatywy “Time’s Up”, która walczy z molestowaniem, dręczeniem i nierównym traktowaniem kobiet w miejscu pracy.

Mamy zatem podział na tych dobrych i tych złych, który też jest wskazówką i ostrzeżeniem dla bohaterek przemówienia.

Przemówienie brzmi jak pieśń

Oprah fenomenalnie operuje głosem w tym wystąpieniu. Nie ma co ukrywać, że 40 lat pracy w mediach się na pewno do tego przyczyniło. Warto również zwrócić uwagę na to, że mówi ze świetną dykcją. Zauważyłeś, jak melodyczna jest jej wypowiedź? Więcej o tym, czyli o prozodii mogłaby na pewno napisać Patrycja Obara, a ja opiszę tylko kilka fragmentów, które zasługują na szczególną uwagę.

Wielu mówców, których miałem okazję obserwować, zaczyna swoje wystąpienia od “eeee…” albo od “no więc…” lub podobnie. Oprah zaczyna pewnie i bez zająknięcia. Z racji tego, że jeszcze wtedy powoli milkną powitalne brawa, robi krótką pauzę, żeby podkreślić to, że zaczęła oraz żeby publiczność mogła przetrawić to, że zaczyna historią z przeszłości.

Mówczyni w kilku momentach podkreśla pewne kwestie i przy jednej z ważniejszych wyraźnie zwalnia, dawkując kolejne słowa – “To, co wiem na pewno to to, że mówienie prawdy o sobie jest. Najpotężniejszym. Narzędziem. Jakie każdy z nas posiada” (“What I know for sure is that speaking your truth is the most powerful tool we all have.”). Ten zabieg służy podkreśleniu, jak ważne to jest.
Oprah akcentuje też parę innych kwestii, np. nazwisko Rosy Parks, co ma służyć temu, żeby publiczność pomyślała sobie “o, znam to nazwisko”. Poza tym przy wprowadzaniu nowych, istotnych dla historii postaci, warto je wyróżniać, żeby nie zginęły w gąszczu innych słów.

Najważniejsze akcenty są jednak położone w drugiej połowie przemówienia – pierwszy, gdy Oprah mówi, że czas brutalnie wpływowych mężczyzn się kończy oraz na sam koniec, gdy wzywając do działania, zapowiada, że zaczyna się nowy dzień. Stojące owacje nie zaczęłyby się pewnie wtedy, gdyby nie wyraźne podkreślenie tej części wypowiedzi.

Przemówienie godne prezydenta

Po wystąpieniu zaczęły się spekulacje, jakoby Oprah rozważała startowanie w wyborach na prezydenta USA w 2020 roku. Czy takim przemówieniem mogłaby zyskać sympatię wyborców? Części z pewnością, ale czas na takie oceny przyjdzie dopiero, gdy rzeczywiście zdecyduje się startować w wyborach.

To, co na pewno można o tym wystąpieniu powiedzieć to to, że jest mistrzowsko opracowane i wygłoszone. Oprah ma rewelacyjny warsztat, który wykorzystuje w każdej chwili, każdym geście, każdej głosce oraz każdym słowie, które pada ze sceny.

Oprah w Wikipedii


Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Konsultant Przemawiania

Cześć, jestem Michał i od kilku lat z pasją zajmuję się przemówieniami. Uczyłem się od najlepszych – m. in. Chrisa Andersona i Hansa Roslinga, a teraz sam nauczam innych. Prowadzę szkolenia i indywidualne konsultacje z wystąpień publicznych, a do tego przemawiam na konferencjach lub je prowadzę. Jestem zapalonym miłośnikiem TED i Pomysłów Wartych Rozpowszechniania, organizuję TEDxWroclaw i uwielbiam łączyć ze sobą ludzi, którzy mogą coś wspólnie zdziałać.
Prywatnie oglądam dużo seriali i często spotykam się z przyjaciółmi.
Przeczytaj też:

Oprah Winfrey i Tajemnica Przemówienia Złotych Globów

Oprah jest niekwestionowaną królową amerykańskich mediów, co pewnie wpływa na to, że jest też świetnym mówcą. Ale co my, ludzie bez takiej sławy, możemy nauczyć się z jej przemówienia na Ceremonii Złotych Globów?

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, mogę Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
michal@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracuję zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).
.

Dlaczego liderzy potrzebują przemówień?

Dlaczego liderzy potrzebują przemówień?

Wielka wizja firmy

Wśród pracowników widać było poruszenie. Wszyscy wiedzieli, że na corocznym kongresie, zostanie ogłoszona wizja firmy, jej nowy kierunek i projekty. Mają one sprawić, że organizacja znów będzie liczyć się na rynku, a może nawet wyprzedzi konkurentów. Będzie to dzień, w którym szczególnie zabłyszczy nowy prezes spółki, powołany zaledwie pół roku temu. Pracownicy mają nadzieję na powiew świeżości i zastrzyk motywacji, co jego doświadczenie zdaje się obiecywać – czterdzieści lat pracy w różnych międzynarodowych korporacjach, w tym piętnaście na stanowiskach dyrektorskich i pięć jako prezes.

W wielkim dniu wszystko było zorganizowane z pompą. Dużo kolorów, wszędzie logo firmy, a w sali konferencyjnej – olbrzymi ekran, przepastna scena i światło skierowane w ten jeden punkt, w który wzrok wlepiali wszyscy obecni na widowni.

A wśród nich ty i ja. Siedzimy obok siebie wygodnie w pierwszym rzędzie, z głowami zadartymi lekko do góry, żeby widzieć scenę. Oboje nie możemy doczekać się wystąpienia prezesa. Czujesz ten ścisk w żołądku i serce bijące nieco szybciej na samą myśl o tym co się zaraz stanie? U ciebie to stres czy ekscytacja?

Nagle zapada kompletna cisza, milkną wszystkie rozmowy, którymi wypełniona była sala. Na scenę wchodzi on. Powoli przemierza bezkres firmowej sceny. Jego sceny. To jego wielki dzień i wielki dzień dla nas wszystkich. Dochodzi do środka i podchodzi do… podium? Przecież przed chwilą go tam nie było. Nieistotne. Tylko dlaczego prezes trzyma w ręku pogięte kartki? Odłożył je na podium. Hmm… trochę ma za duży garnitur i dość niechlujnie się prezentuje. Ale to nic, może właśnie tym mocniejszy będzie efekt jak zacznie mówić. Będziemy słuchać jak zahipnotyzowani.

– Szanowni… yyy… państwo. Witam bardzo… yyy… serdecznie.

Albo i nie będziemy… Monotonny, godzinny monolog, który nastąpił później, uśpił niejednego słuchacza. Tobie też powieki opadły kilka razy, widziałem! Mówca używał skomplikowanego słownictwa, które nie miało nic wspólnego z żargonem funkcjonującym w firmie. Kilka razy zrobił pauzy, które z początku wydawały się zaplanowane, ale gdy niemiłosiernie się przedłużały, jasnym było, że się zgubił. Były dwa takie momenty, że zaśmiał się, więc my (ci którzy nie spali) z grzeczności również, mimo że kompletnie nie rozumieliśmy dowcipu. A ta metafora psa jedzącego rabarbar? Co ona w ogóle miała znaczyć? I dygresje – ratunku, jak dużo ich było! Kompletnie nie zrozumieliśmy ich znaczenia. Niby coś powiedział o dwóch nowych projektach, tylko czy my jesteśmy na nie gotowi? Nie do końca też wiem, jak są związane z naszym biznesem.

To jest nasz wybawca? Lider, który ma nas porwać do działania i rozwoju firmy? Jesteśmy zgubieni! A co ty sądzisz?

Znasz to?

Ten przypadek jest dość ekstremalny, ale jakbyś miał się cofnąć do tego tekstu i policzyć, ile z opisanych w nim cech jesteś w stanie przypisać liderom w swojej organizacji, to bardzo byś się załamał czy tylko trochę? A może jesteś szczęśliwcem, który nie spotkał się z takimi przypadkami? W tym wypadku gratuluję świetnego pracodawcy.

Tak czy siak, warto wiedzieć, że takich sytuacji jak ta opisana, można uniknąć – każdy lider powinien kształcić się w sztuce wystąpień publicznych. Co można robić, żeby być lepszym mówcą dowiesz się z wielu artykułów na tym blogu, a teraz chciałbym ci pokazać, jak ważne w działaniach liderów są przemówienia. Jeśli jesteś liderem, aspirujesz do bycia nim, to zachęcam cię do lektury. Jeśli masz w otoczeniu liderów, którzy wykazują cechy ze wstępu tego artykułu, podeślij im go jako argument ku temu, żeby rozwijali swoje umiejętności prezentacyjne.

Przekazanie wizji

Wizja w organizacjach jest bardzo ważna, bo nadaje im kierunek. Można wiedzieć, co się dzieje w poszczególnych projektach, ale wizja (misja, why, jakkolwiek ją nazwiesz), powinna tłumaczyć te działania. Idealnie jak jest jasno spisana, ale często firmy na swoich stronach mają podane tylko jakieś generyczne zdania, które nie mają większego znaczenia. A przemówienie może tutaj bardzo pomóc. Dobrze przygotowane przemówienie wizyjne nawiąże do wartości firmy, wyznaczy kierunek jej rozwoju, ale będzie też czerpać z kultury organizacji. I, co bardzo ważne, wzbudzi emocje w słuchaczach! Dużo trudniej jest to zrobić w formie pisanej, bo ciężko jest wtedy pokazać pasję i energię, które łatwo jest pokazać na scenie. Takie wystąpienie można nawet nagrać i umieścić na stronie zamiast (albo oprócz) tej pięknie (lub generycznie) spisanej wizji.

Emocje

Pisząc maila, bardzo łatwo wzbudzić radość w czytającym, kiedy masz do przekazania, że „od teraz pracujemy tylko cztery godziny dziennie”. Każdy się ucieszy. Ale co kiedy do przekazania są bardziej skomplikowane wieści? Albo takie, przy których pojawia się wątpliwość czy są pozytywne czy negatywne?

Wielu ludzi nie znosi spotkań i doskonale to rozumiem. W erze, kiedy są one organizowane dla samego faktu ich odbębnienia, a osoby je prowadzące są nieprzygotowane i przynudzają, naprawdę nie dziwię się. Są jednak tematy, które warto poruszać twarzą w twarz. Albo twarzą w twarze. Wtedy dobrze przygotowane przemówienia są nieocenione. Nie tylko pozwalają nie zanudzić, ale wręcz zaciekawiają, inspirują do działania i wzbudzają emocje.

Emocje są kluczowe w wystąpieniach publicznych (jest to szeroki temat, który w przyszłości opiszę szczegółowo) i w zależności od naszego celu, warto wzbudzać w słuchaczach więcej niż tylko radość. Nie mówię, że zaraz należy zabierać ludzi na emocjonalną kolejkę górską, ale czasem sama piękna wizja przyszłości może zmotywować do działania mniej niż strach przed tym co się stanie, jeśli firma będzie dalej podążać w złym kierunku.

Opowiadanie osobistych historii

Jednym z narzędzi, które świetnie pomagają wywoływać emocje są historie, w szczególności te osobiste. Umiejętnie opowiedziana historia potrafi zdobyć wśród pracowników zrozumienie dla zmian organizacyjnych, zdobyć serce klienta lub po prostu zainteresować do słuchania dalszej części przemówienia.

No właśnie. Przemówienia. Bo czy zdarzyło ci się kiedyś czytać osobiste historie wysłane przez prezesa do pracowników mailem? Pewnie ekstremalnie rzadko. To po prostu dziwne i nieefektywne, bo w mailach dąży się do jak najkrótszej formy.

Przemówienia kontra maile

Inna sprawa, że nie wszyscy czytają wszystkie maile. Więc co jeśli wyślesz cudownie skomponowanego maila do swoich pracowników, a część z nich go nawet nie otworzy. Inni otworzą i przerażą się jego długością. Jeszcze inni przeczytają i nie zrozumieją (albo co gorsza zrozumieją źle). Nie mówię, że każdy chętnie będzie słuchał twojego przemówienia, zwłaszcza jeśli ma dużo pracy, ale jeśli słyniesz w firmie z tego, że jesteś dobrym, konkretnym mówcą (no, do tego trzeba dojść), to czemu nie?

Wtedy masz szansę przekazać dużo więcej informacji niż ludziom chciałoby się czytać w mailu. Przekażesz emocje, osobiste historie, ale też swoją wiedzę. Pracownicy często odkładają na później wiadomości, które nie dotyczą ich bieżącej pracy. Ciężej odłożyć takie przemówienie.

Zaufanie jest kluczowe

Żeby to wszystko działało tak pięknie, to pracownicy muszą ci najpierw ufać. Nie będę zagłębiał się w metody zdobywania zaufania – jest ich wiele, ale chciałbym zauważyć, że przemówienia są jedną z nich. Kiedy ludzie widzą cię na żywo, kiedy mają okazję odpowiedzieć uśmiechem na twój uśmiech, posłuchać tego, co masz do powiedzenia (jeśli mówisz z sensem oczywiście), to po prostu będą ci bardziej ufać. Nie zastąpi to wciąż bycia szczerym, realizacji zapowiedzianych planów czy bycia na froncie z pracownikami, ale jest dla nich świetnym wsparciem.

Daj się poznać

Kontakt bezpośredni daje też szansę twoim pracownikom na to, żeby cię poznali. Jesteś energiczny czy stonowany? Lubisz się rozgadywać czy mówisz zwięźle? Masz poczucie humoru czy jesteś poważny? Oczywiście dobrze przygotowane przemówienie nie ujawni cię w pełni (gaduły nie mają ze mną dobrze, jak przygotowuję ich do wystąpień), ale musi być w nim przynajmniej cząstka ciebie – autentyczność i naturalność są kluczowe.

Ciężko jest spotykać się regularnie z wszystkimi pracownikami indywidualnie, żeby dać im możliwość poznania cię, a przemówienia do większych grup dają na to szansę. Mniej efektywnie niż spotkanie jeden na jeden, ale zdecydowanie lepiej niż maile.

Szansa na wytłumaczenie wątpliwości

Pytania można zadawać oczywiście mailowo, ale kiedy po trzeciej odpowiedzi wciąż nie rozumiesz o co chodzi, dzwonisz. W trakcie przemówienia łatwiej jest tłumaczyć, bo masz więcej kanałów komunikacji do wykorzystania – możesz odpowiednio moderować głosem i gestykulować, a to pomoże twojemu odbiorcy zrozumieć, co masz na myśli. Jeśli tutaj po trzeciej odpowiedzi wciąż nie rozumiesz, trafi ci się osobiste spotkanie z mówcą.

I co ty biedny liderze możesz zrobić, żeby wykorzystać ten potencjał?

Oczywiście musisz trenować, żeby być lepszym mówcą.

Możesz uczyć się samemu (ja sam w dużej mierze jestem samoukiem!), czytając książki (już niedługo post o tym), artykuły (np. na moim blogu) oraz przede wszystkim szukając dla siebie okazji do występowania przed ludźmi (spotkania w firmie, konferencje).

Inną drogą jest poprosić o wsparcie dział komunikacji. Zdarzało mi się już pracować z prezesami firm, gdzie sporą robotę wykonałem najpierw z działem komunikacji, a dopiero potem z samym zainteresowanym. Pracownicy tego działu kolektywnie są w stanie stworzyć dla ciebie przemówienie albo wesprzeć cię w jego tworzeniu.

Zatrudnienie trenera przemawiania też jest dobrym rozwiązaniem – pracujesz wtedy z ekspertem, który pomoże ci osiągnąć twoje cele jako mówcy. Dobry trener podsunie ci mnóstwo pomysłów na to, jak napisać i wygłosić twoje przemówienie w taki sposób, żeby publiczność była zachwycona i żebyś ty pozostał sobą.

Rozwinięciem poprzedniego przypadku jest zatrudnienie speechwritera, czyli osoby, która napisze przemówienie za ciebie. Wciąż wymaga to pracy z tobą, bo taka osoba musi poznać twoje cele, osobowość (przynajmniej trochę) oraz twoją organizację, ale i tak zaoszczędzi czas, który poświęciłbyś na pisanie przemówienia samemu.

Kiedy zaczynasz?

Najtrudniej jest zacząć. Bo to wszystko tak cudownie wygląda, ale przecież nie masz czasu poszukać. No to proszę: michal@biuromowcow.pl. Nie musisz dalej szukać, po prostu do mnie napisz, a ja znajdę dla ciebie odpowiedniego trenera lub speechwritera.


Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Konsultant Przemawiania

Cześć, jestem Michał i od kilku lat z pasją zajmuję się przemówieniami. Uczyłem się od najlepszych – m. in. Chrisa Andersona i Hansa Roslinga, a teraz sam nauczam innych. Prowadzę szkolenia i indywidualne konsultacje z wystąpień publicznych, a do tego przemawiam na konferencjach lub je prowadzę. Jestem zapalonym miłośnikiem TED i Pomysłów Wartych Rozpowszechniania, organizuję TEDxWroclaw i uwielbiam łączyć ze sobą ludzi, którzy mogą coś wspólnie zdziałać.
Prywatnie oglądam dużo seriali i często spotykam się z przyjaciółmi.
Przeczytaj też:

Oprah Winfrey i Tajemnica Przemówienia Złotych Globów

Oprah jest niekwestionowaną królową amerykańskich mediów, co pewnie wpływa na to, że jest też świetnym mówcą. Ale co my, ludzie bez takiej sławy, możemy nauczyć się z jej przemówienia na Ceremonii Złotych Globów?

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, mogę Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
michal@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracuję zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).
.

Dlaczego warto wziąć udział w TEDxie – 7 powodów

Dlaczego warto wziąć udział w TEDxie – 7 powodów

Na świecie odbywa się średnio 10 konferencji TEDx dziennie. Przez ostatnie 12 miesięcy wyprodukowały one w sumie około 20 tysięcy video z przemówieniami. I zgadnij co? Te wszystkie przemówienia są dostępne za darmo do obejrzenia w internecie. Więc dlaczego tak wielu ludzi stawia sobie jako główny powód udziału w TEDxie właśnie posłuchanie mówców?
Oczywiście bez mówców wydarzenie by się nie odbyło, więc nie chcę negować ich ważności. Po prostu jest tyle innych powodów, dla których warto wziąć udział w TEDxie, niż tylko słuchanie przemówień. Będą się one różnić w zależności od tego, kto organizuje konferencję, ale załóżmy idealny scenariusz – doświadczony i zaangażowany zespół. Oto 7 powodów, dla których warto wziąć udział w TEDxie.

1. Mówcy

Tak! Ale nie chodzi mi tu o ich przemówienia. Mówcy będą krążyć po obiekcie, gdy nie są na scenie, co oznacza, że będą dostępni w przestrzeni networkingowej. Wystarczy ich znaleźć i zacząć rozmowę – można potraktować ich przemówienie jako punkt zaczepny (jeśli nie masz pomysłu jak inaczej zagadać). Dlaczego miałbyś z nimi rozmawiać? To zależy od Ciebie. Może pomożesz im z ich pomysłami? Albo widzisz potencjał do współpracy? Albo może zwyczajnie chcesz budować swoją sieć kontaktów na później. Mówcy zazwyczaj dodają kilka punktów wartości do Twojej osobistej sieci kontaktów.

2. Inni uczestnicy

Mówcy nie są jedynymi diamentami w budynku! TEDxy przyciągają wyjątkowych ludzi. Ludzi, którzy zwracają uwagę na to, co się dookoła nich dzieje, ludzi, którzy chcą rozwijać siebie i społeczeństwo, ludzi, którzy widzą, jak ważny jest ciągły rozwój. Są ciekawi, otwarci i są zmianami, które chcą zobaczyć w świecie. Znajdziesz wśród nich reprezentantów niezliczonych profesji. Nigdy nie wiesz, jak niezwykłe są ich historie, a zdarza się, że są one lepsze niż te, którymi dzielą się prelegenci.
Benjamin Franklin kiedyś powiedział: “Cała ludzkość dzieli się na trzy klasy: tych, którzy są nieruchomi, tych, którzy są ruchomi i tych, którzy poruszają.” Wierzę, że na TEDxie znajdziesz głównie reprezentantów grupy numer trzy.

3. Doświadczenie – atmosfera

Organizatorzy TEDxów planują każdy detal konferencji. Świetne wydarzenia polegają nie tylko na zaproszeniu mówców i uczestników. Polegają na tym, żeby organizatorzy, firmy partnerskie oraz mówcy stworzyli wyjątkowe doświadczenie dla uczestników. Tylko wtedy wyciągną z niego najwięcej. Oznacza to, że trzeba przygotować mówców do ich wystąpień, zaplanować dodatkowe aktywności dla gości i upewnić się, że partnerzy stworzą dodatkową wartość na wydarzeniu.
Całość może być zapakowana w jakąś niezwykłą historię, jak zrobiliśmy z TEDxWroclaw 2015, który przeteleportował nas do Krainy Czarów. Może być też oparta o jeden spójny temat, jak na TED2016 – Marzenie. Cokolwiek to jest, powinno mówić “uczestniku, jesteś najważniejszy na tym wydarzeniu”.
Znajdziesz też TEDxy organizowane w wyjątkowych miejscach, które dodają do niesamowitości doświadczenia. Był TEDxTrentoSalon zorganizowany w Alpach albo TEDxEverest, tak, zgadłeś – na Mount Everest czy TEDxAmazonia zorganizowany… może lepiej spójrz na fotkę:

zdjęcie: Bruno Fernandes

4. Partnerzy

Firmy, które spotkasz na TEDxie są bardzo ważne. Ich wsparcie jest potrzebne, szczególnie w przypadku większych konferencji. Doświadczeni organizatorzy będą chcieli sprawić, żeby partnerstwa z firmami miały znaczenie. Napisałem o tym więcej tutaj. Chodzi o to, żeby zintegrować partnera z wydarzeniem, żeby mógł dać dodatkową wartość uczestnikom. To nie jest łatwe i nie każdy organizator będzie umiał o to zadbać, ale jeśli jest zrobione dobrze, to Ty jako uczestnik, możesz być pewien, że ta firma nie jest tam przez przypadek.
Bardzo często firmy są częścią doświadczenia opisanego w poprzednim punkcie. Zapewniają wiedzę, rozrywkę, interakcje i dodają znaczenia poszczególnym aktywnościom.

5. Wiedza

Oczywiście ta z przemówień, ale nie tylko. Najcenniejsza będzie wiedza, którą zaczerpniesz ze wszystkich źródeł wspomnianych w poprzednich punktach. Rozmawiaj z mówcami i innymi uczestnikami, zapytaj ich o pomoc.
Jest wiele rodzajów wiedzy, którą możesz otrzymać. Mogą to być interesujące fakty na konkretny temat. Ale może to być wsparcie przy wyzwaniu, które masz w swoim biznesie. Albo rozwiązanie problemu związkowego. Przemówienia mogą zaoferować konkretny fragment wiedzy, którego potrzebujesz, ale wciąż masz większą szansę na konkretniejszą radę, gdy rozmawiasz z ludźmi.

6. Znaczenie

Niektóre TEDxy są szczególnie dobre w tworzeniu znaczenia.
TEDxMonumento258 odbył się po dwóch stronach granicy między USA i Meksykiem w tym samym czasie. W ten sposób połączył dwie różne kultury, które mieszkają w tym samym regionie.

zdjęcie: Natalia Robert
Jest też wiele wydarzeń na Bliskim Wschodzie i w Afryce, które są siłą napędową zmiany w tych regionach i w konkretnych krajach.
Kolejny wyjątkowy rodzaj TEDxów to te organizowane w więzieniach, gdzie więźniowie są zarówno mówcami jak i uczestnikami.
Jest więcej przykładów takich wydarzeń i jeśli któreś przemawia do Twoich osobistych wartości, to tym bardziej warto, żebyś wziął w nim udział.

7. Możliwości

Zdarzyło Ci się kiedyś chcieć założyć nowy biznes, ale nie mieć odpowiedniej osoby, z którą to zrobisz? Albo chciałeś zorganizować wydarzenie charytatywne, ale nie miałeś wolontariuszy? Szukałeś pracy, ale nie mogłeś jej znaleźć? Szukałeś mentora? Porady?
Oczywiście musisz rozmawiać z mówcami i innymi uczestnikami, żeby dowiedzieć się, jakie są możliwości. To kolejny punkt, który podkreśla jak ważne jest nawiązywanie nowych kontaktów.
Mieliśmy mówczynię, która dzięki TEDxWroclaw dostała ważny kontrakt biznesowy i w ten sposób mocno pchnęła swoją karierę do przodu. Mieliśmy też ludzi, którzy… przezwyciężyli swój strach przed psami, bo wydarzenie zainspirowało ich do tego, żeby pogłaskać psa przyniesionego przez jedną z organizatorek. Jest szansa na znalezienie nowych przyjaciół, klientów, partnerów biznesowych lub… miłości swojego życia. Nie wierzysz mi? No cóż… ja poznałem swoją żonę na TEDxie. Jakiś czas temu napisałem trochę o mojej pewności siebie na naszym ślubie.
Jest tyle możliwości, ilu jest uczestników na wydarzeniu. Największym wyzwaniem jest znaleźć te, które pasują do Ciebie.

Każdy wskaże inne powody dla udziału w TEDxie. Kluczowym jest, żeby były one inne niż coś, co będzie można zobaczyć po konferencji. Więc zastanów się dwa razy, zanim weźmiesz udział tylko po to, żeby zobaczyć przemówienia, które będą dostępne online. Niezwykli ludzie, niesamowita wiedza, wyjątkowe doświadczenie – połączone przez mówców, organizatorów i partnerów. W TEDxach jest po prostu o wiele więcej wartości, której nie warto pomijać, a której nie widać na pierwszy rzut oka.

Zdjęcie tytułowe: Tomasz Kuc


Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Konsultant Przemawiania

Cześć, jestem Michał i od kilku lat z pasją zajmuję się przemówieniami. Uczyłem się od najlepszych – m. in. Chrisa Andersona i Hansa Roslinga, a teraz sam nauczam innych. Prowadzę szkolenia i indywidualne konsultacje z wystąpień publicznych, a do tego przemawiam na konferencjach lub je prowadzę. Jestem zapalonym miłośnikiem TED i Pomysłów Wartych Rozpowszechniania, organizuję TEDxWroclaw i uwielbiam łączyć ze sobą ludzi, którzy mogą coś wspólnie zdziałać.
Prywatnie oglądam dużo seriali i często spotykam się z przyjaciółmi.
Przeczytaj też:

Oprah Winfrey i Tajemnica Przemówienia Złotych Globów

Oprah jest niekwestionowaną królową amerykańskich mediów, co pewnie wpływa na to, że jest też świetnym mówcą. Ale co my, ludzie bez takiej sławy, możemy nauczyć się z jej przemówienia na Ceremonii Złotych Globów?

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, mogę Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
michal@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracuję zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).
.

Cenne rady od mówców cz. 1 – Obara, Motriuk, Tkaczyk

Cenne rady od mówców cz. 1 – Obara, Motriuk, Tkaczyk

Nowy cykl

Oczywistym jest, że nie jestem jedyną osobą, która może przekazać Wam wartościową wiedzę odnośnie przemawiania. Dlatego postanowiłem rozpocząć cykl wpisów z radami od mówców z różnych branż, których można regularnie spotkać na konferencjach na całym świecie. Dzisiaj zaczynamy od trójki Polaków, ale w przyszłości pojawią się też goście z innych części globu.

Akurat tak się złożyło, że w części pierwszej mamy wspólny mianownik – pewność siebie w wystąpieniach publicznych. Jeśli chcesz przeczytać więcej, to tutaj znajdziesz moje wskazówki w tym temacie.

A teraz jeszcze dziękuję Wam, Patrycja, Rafał i Paweł, za Wasze rady i przekazuję ten wpis w Wasze ręce:

Patrycja Obara

patrycja obara-cm
Vocal coach / Trenerka emisji głosu / Wokalistka
Muzyczna Garderoba
The Tactopers
Cloud Theater

Przemawianie jest jak muzyka

Z przemawianiem jest jak z improwizacją muzyczną. Zanim zaczniemy improwizować, musimy dobrze poznać i przećwiczyć utwór – jego tonację, harmonię, formę, melodię. A potem musimy o tym wszystkim zapomnieć i stworzyć ten utwór na nowo – tak jak podpowiada nam chwila, nasz stan emocjonalny i dynamika interakcji z publicznością.

Podobnie przemówienie – nieprzygotowane zwykle wypada słabo – albo poniżej Waszego rzeczywistego potecjału. Na wyuczone „nutka w nutkę” publiczność się nie złapie, bo będzie nieautentyczne. Wasze przemówienie będzie najmocniej rezonować z odbiorcą wtedy, kiedy będziecie na tyle dobrze znać jego temat (tonację), na tyle dokładnie przemyślicie sposób, w jaki ten temat chcecie zrealizować (harmonia), na tyle szczegółowo zaplanujecie przebieg swojej opowieści (forma) i na tyle skrupulatnie przećwiczycie w praktyce jej wygłoszenie (melodia), że na scenie będziecie mogli zapomnieć o tym wszystkim i stworzyć swoje przemówienie od nowa – autentycznie, szczerze i profesjonalnie.

Rafał Motriuk

rafal-motriuk
Dziennikarz radiowy / Korespondent naukowy
InterComm

Przed przemówieniem zrób… przemeblowanie!

Bywa, że przed publicznym przemówieniem zjadają nas nerwy. Bywa? Chyba częściej, niż ‚bywa”. Właściwie to znakomita większość ludzi, z którymi pracuję, mówi, że nerwy są zawsze, i to przeważnie nerwy dość duże.

Co z tym zrobić? Ja zrobiłem sobie w głowie przemeblowanie – oto jakie:

Po pierwsze – nie wszystkie nerwy są złe; dają nam przecież kopa i świetną mobilizację.

Po drugie – ludzie niekoniecznie przyszli na nasze wystąpienie w oczekiwaniu wpadki – chcą raczej czegoś nowego, istotnego i atrakcyjnie podanego. Trzeba im to dać!

Po trzecie – nerwy zwykle największe są na początku, potem trochę opadają. Dobrze jest przygotować sobie precyzyjnie pierwszą minutę czy dwie; to znacznie ułatwia sprawę.

Po czwarte – publiczne wystąpienia to umiejętność, jak każda inna – daje się wytrenować. Ale trzeba ćwiczyć.

I wreszcie: warto się pobawić. Gdy mówca jest uśmiechnięty, swobodny, to to ładnie przekłada się na nastrój publiczności. Ten nastrój wraca do mówcy i wszyscy są zadowoleni. Dla niektórych jest to zbyt „sztuczne” i „amerykańskie”, ale na mnie działa: Have fun!

Paweł Tkaczyk

paweltkaczyk
Zarabia na życie opowiadaniem historii / Buduje silne marki / Mówca
Blog Pawła Tkaczyka

Najgorzej jest zacząć

Jak radzę sobie z tremą przed wystąpieniem? Trema bierze się z czegoś, co w psychologii nazywa się „przeciążeniem ego”. Kawałek Twojego mózgu odpowiadający za świadome myślenie, przewidywanie konsekwencji pracuje na zbyt wysokich obrotach i… czasem się przeciąża zostawiając Ci w głowie „pustą kartkę”. A im bardziej się martwisz, że to się stanie… tym bardziej intensywnie pracuje ten moduł, tym szybciej się przeciąży.

Jak sobie z tym poradzić? Zdać się na inną część mózgu, tę automatyczną. Mam kilka zdań, które wykułem na pamięć. I kiedy mówię „na pamięć”, myślę o pełnej automatyce – jeśli obudzisz mnie w środku nocy, wyrecytuję je jak mantrę. „Cześć, nazywam się Paweł Tkaczyk i zarabiam na życie opowiadaniem historii. Czasem – tak jak teraz – wychodzę do ludzi i opowiadam je…” I tak dalej. Kiedy wychodzę na scenę, mój „moduł tremy” przejmuje się tym, jak będzie. Ale najgorsze jest pierwsze zdanie. Jeśli je powiesz, dalej jest już z górki. Więc recytuję z pamięci formułkę, okazuje się, że publiczność niczym we mnie nie rzuciła, nie zaciąłem się… dalej jest z górki.

Ich przemówienia

Przemówienia są wyjątkowym nośnikiem wiedzy. Towarzyszą nam od zarania ludzkości, kiedy to miały formę opowieści przekazywanych pobratymcom przy ognisku.
Jeśli chcesz, żeby powyżsi mówcy wystąpili na Twoim wydarzeniu, chętnie Ci pomogę.


Michał Kasprzyk

Michał Kasprzyk

Konsultant Przemawiania

Cześć, jestem Michał i od kilku lat z pasją zajmuję się przemówieniami. Uczyłem się od najlepszych – m. in. Chrisa Andersona i Hansa Roslinga, a teraz sam nauczam innych. Prowadzę szkolenia i indywidualne konsultacje z wystąpień publicznych, a do tego przemawiam na konferencjach lub je prowadzę. Jestem zapalonym miłośnikiem TED i Pomysłów Wartych Rozpowszechniania, organizuję TEDxWroclaw i uwielbiam łączyć ze sobą ludzi, którzy mogą coś wspólnie zdziałać.
Prywatnie oglądam dużo seriali i często spotykam się z przyjaciółmi.
Przeczytaj też:

Oprah Winfrey i Tajemnica Przemówienia Złotych Globów

Oprah jest niekwestionowaną królową amerykańskich mediów, co pewnie wpływa na to, że jest też świetnym mówcą. Ale co my, ludzie bez takiej sławy, możemy nauczyć się z jej przemówienia na Ceremonii Złotych Globów?

Podobało Ci się?

Jeśli chciał(a)byś efektywnie wykorzystać wiedzę z tego artykułu w praktyce, mogę Ci pomóc – napisz lub zadzwoń:
michal@biuromowcow.pl
+48 790 300 458

Pracuję zarówno z grupami (szkolenia), jak i w sesjach 1 na 1 (konsulting).
.